Dubrownik stał się światowym fenomenem po tym, jak posłużył jako sceneria Królewskiej Przystani w serialu „Gra o tron”, pisze portal branży turystycznej Tourism Review. Globalna popularność produkcji przyciągnęła do liczącego około 41,5 tysiąca mieszkańców miasta miliony turystów.
Sukces wizerunkowy przyniósł jednak wysoką cenę. Spacer po Starym Mieście w sezonie letnim coraz częściej przypomina wizytę w parku tematycznym. Tłumy wypełniają każdą uliczkę, ceny szybują w górę, a autentyczne życie lokalne wyraźnie się kurczy. Mieszkańcy mówią o „muzeum pod gołym niebem”. Pamiątki z „Gry o tron” zastępują narrację o poetach, inżynierach i dyplomatach, którzy przez stulecia budowali tożsamość miasta.
Turystyka jest filarem gospodarki Chorwacji i odpowiada za około 20 procent PKB – to udział dwukrotnie większy niż we Włoszech. W 2025 roku kraj przyjął ponad 21,8 miliona turystów, którzy wykupili ponad 110 milionów noclegów. Liczba odwiedzających jest pięciokrotnie większa niż populacja wynosząca około 3,8 miliona mieszkańców. To relacja większa niż w Hiszpanii.
Przychody z turystyki zagranicznej podwoiły się w porównaniu z 2016 rokiem, a wzrost nadal trwa. Jednak rosnąca skala ruchu turystycznego generuje coraz silniejsze napięcia społeczne i gospodarcze.
Najem krótkoterminowy wywindował ceny mieszkań
Jednym z głównych problemów okazał się dynamiczny rozwój najmu krótkoterminowego, napędzanego między innymi przez platformy takie jak Airbnb. W Dubrowniku, Splicie czy Zadarze ceny mieszkań znacząco wzrosły. Lekarze, nauczyciele czy strażacy coraz częściej nie są w stanie pozwolić sobie na zakup lub wynajem lokalu w miejscu pracy.