Airbnb upraszcza cenniki. Turysta zobaczy, co mu się bardziej opłaci – kwatera czy hotel

Dotychczas prowizja pobierana za pośrednictwo w najmie była dzielona między gospodarzy (właścicieli) i gości – większość tych pierwszych płaciła 3 procent, a podróżni obciążani byli opłatą serwisową sięgającą nawet 16,5 procent stawki za nocleg.

W wypadku gospodarzy niekorzystających z systemów zarządzania obiektami, dotychczasowe rozwiązanie ma pozostać bez zmian. W pozostałych sytuacjach zmiana zostanie wprowadzona automatycznie od października – podaje amerykański portal Phocuswire.

Czytaj więcej

Airbnb broni się przed oskarżeniami. „To nie my, to hotele. Przybywa ich za szybko”

Większa przejrzystość cen w Airbnb wymierzona w hotele

Według Airbnb nowe zasady mają „zapewnić większą przejrzystość” i umożliwić gospodarzom oferowanie bardziej konkurencyjnych cen. Tym samym spółka zbliża się do modelu stosowanego przez Booking i Expedię. Podczas gdy goście będą w przyszłości widzieć jedynie „cenę końcową”, pełną prowizję pokryją gospodarze. Zdaniem ekspertów branżowych Airbnb konsekwentnie zmierza w stronę bezpośredniego konkurowania z hotelami i internetowymi biurami agencyjnymi (OTA).

Jak wskazuje Phocuswire, analitycy zakładają, że dzięki zmianie Airbnb w szczególny sposób zestawia swoją ofertę z ofertą hoteli. Ujednolicenie struktury cen z modelami OTA ułatwia bowiem ich porównywanie, zmniejsza ryzyko rezygnacji z rezerwacji i pozwala uniknąć sporów dotyczących ukrytych opłat.

Czytaj więcej

Koniec Airbnb, jakie znamy? Platforma będzie teraz naśladować Booking.com

Airbnb jak agent internetowy 

Prezes Airbnb Brian Chesky podkreślał już podczas ostatniej prezentacji wyników firmy, że hotele stanowią istotne uzupełnienie podstawowej działalności jego platformy, opartej na pośredniczeniu w wynajmowaniu prywatnych kwater.

Nowa polityka prowizyjna wydaje się kolejnym krokiem w stronę konwergencji z OTA – obok scentralizowanych płatności, ujednoliconych zasad i postępującego integrowania oferty hotelowej.