Betlej: Pogoda nad Bałtykiem może zaszkodzić biurom podróży

Filip Frydrykiewicz

Prognozy pogody dla Polski mogą spowodować, że Polacy zapomną o zeszłorocznym zimnym lecie i ponownie nabiorą nadziei na tanie i ciepłe wakacje nad Bałtykiem. Wtedy mniej chętnie będą kupować w biurach podróży wyjazdy zagraniczne – wskazuje ekspert

Prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej w ogłaszanym co tydzień podsumowaniu wydarzeń ważnych z punktu widzenia turystyki wyjazdowej wskazuje, że wzrost sprzedaży wycieczek w biurach podróży w ostatnim pełnym tygodniu maja nie był imponujący.

Dynamika wzrostu wyjazdów samolotowych w wysokości 21,8 procent była bardzo zbliżona do dotychczasowego wskaźnika jej skumulowanego wzrostu, czyli do 22,3 procent. Po dwóch słabszych tygodniach, a także z powodu odniesienia do słabszej bazy związanej z tygodniem długiego weekendu przed rokiem, można było jednak oczekiwać nieco lepszego wyniku – wskazuje. I dodaje, że być może ten wynik nie odzwierciedla w pełni sytuacji na rynku, która może być lepsza, ale raport Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, tego nie oddaje.

„Sytuację taką zdaje się potwierdzać widoczne w raportach MerlinX (źródło danych do raportów PZOT – red.) osłabianie się pozycji Turcji i Grecji, podczas gdy w innych statystykach pozycja tych kierunków, zwłaszcza Turcji, wyraźnie rośnie i w najbliższym czasie Turcja może nawet wyprzedzić Bułgarię, która w poprzednim sezonie górowała nad nią w ostatecznym rachunku o ponad 49 procent” – snuje rozważania.

Betlej zwraca też uwagę na „nieproporcjonalnie silny spadek cen wycieczek do Hurghady” (czytaj też: „W biurach podróży: Egipt tani niesłychanie”). Na szczęście – dodaje – nie zagraża to na razie organizatorom wyjazdów, gdyż marże na wyjazdy do Egiptu są w tym roku ponadprzeciętnie wysokie.

W zdecydowanie lepszej sytuacji są ci z polskich organizatorów, którzy postawili w tym roku na Turcję, bo ten kierunek na razie sprzedaje się całkiem dobrze i to przy cenach średnio o 7 procent większych niż przed rokiem – podaje Betlej. Jest to o tyle ciekawe, że w Niemczech, gdzie na wakacje w Turcji jest mało chętnych (prezydent Turcji zwymyślał w kwietniu Niemców od faszystów) ceny wycieczek do tego kraju spadły rok do roku o 8 procent.

Dobre dane gospodarcze bez przełożenia na optymizm

Kolejny raz autor wraca do tematu „wyniki gospodarcze kraju a optymizm konsumentów”. Jego zdaniem, mimo sukcesów w gospodarce rząd nie potrafi przekonać obywateli, że mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość i swobodniej wydawać pieniądze na przyjemności. Ton nadaje opozycja, która powtarza, że w polskiej gospodarce dzieje się źle. To uderza w branżę turystyczną – podkreśla.

W tej sytuacji – dowodzi – część turystów może wybrać mniej kosztowne wakacje organizowane samodzielnie – na przykład rodzinną wyprawę samochodem do popularnej w Polsce Chorwacji, albo po prostu nad rodzimy Bałtyk. Maleją więc szanse na dobry wynik zorganizowanej turystyki wyjazdowej za cały rok, raczej trzeba się liczyć z mniejszym (19 – 22 procent) niż większym (25 procent) wzrostem.

Co gorsza, gdy nie zostaną wyhamowane wzrastające obawy Polaków o mało korzystny rozwój ich sytuacji lub w najbliższym czasie nie ulegną one znaczącej poprawie, to może obniżyć sprzedaż w biurach podróży o kolejne 2 procent.

Akcje Rainbow biją rekordy

Betlej przywołuje też dane z warszawskiej giełdy, na której notowane są akcje biura podróży Rainbow. „Po nieco słabszym okresie związanym prawdopodobnie z niewyjaśnionym przypadkiem śmierci polskiej turystki w egipskim szpitalu, ceny akcji naszego jedynego giełdowego touroperatora ponownie rosły. Ostatni czwartek zakończyły one na rekordowym poziomie 43,90 złotego, a w piątek po raz pierwszy w historii przekroczyły granicę 44 złotych, osiągając (chwilowo) 44,04 złotego”.

Maklerzy przewidują, że cena może sięgnąć nawet 54 złotych, rekomendują więc kupowanie akcji tego biura podróży. Tutaj jednak prezes Traveldaty ma wątpliwości, czy uda się osiągnąć taki poziom. Pisze: „O ile z dużą dozą pewności można liczyć na znaczącą poprawę rentowności biura Rainbow spowodowanego między innymi zwiększeniem sprzedaży w powiększonej w ubiegłym sezonie sieci własnych placówek oraz przeznaczeniem znacznych nadwyżek finansowych na prefinansowanie kontraktów hotelowych, skutkujących ich odczuwalnie korzystniejszymi warunkami, o tyle kwestia utrzymania w obecnej sytuacji bardzo silnego wzrostu sprzedaży wycieczek jest nieco mniej prawdopodobna, zwłaszcza w obliczu argumentów, o których była już mowa”.

Pozytywny wpływ na notowania akcji Rainbow wywarła też informacja o zamiarze wypłacenia dywidendy z zysku za 2016 rok w wysokości 1 złotego, co oznacza 2,3 procent, a więc wyższej niż średnia propozycja spółek giełdowych, która szacowana jest na nieco poniżej 2 procent – dodaje ekspert.

Lasek na plus

Zastanawiając się nad wydarzeniami, które mogą przynieść korzyści lub kłopoty branży turystycznej, Betlej wskazuje, że dymisja podsekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Dawida Laska („Wiceminister Dawid Lasek odwołany z Ministerstwa Sportu i Turystyki”) „to raczej plus”. Dlaczego? Bo Lasek „nie wydawał się osobą, która spełniłaby nadzieje na zmianę w turystyce w skali adekwatnej do roli jaką ta branża odgrywa w polskiej gospodarce”. Zapowiadał wprawdzie radykalne podniesienie znaczenia turystyki poprzez podniesienie jej udziału w PKB do ponad 10 procent (to prawie podwojenie), ale nie przedstawił wiarygodnego planu działań, które miałyby do tego doprowadzić – wyjaśnia autor analizy.

„Istotne podniesienie znaczenia turystyki w krajowej gospodarce może się dokonać jedynie poprzez mało konwencjonalne intensywne promowanie i rzeczywiste rozwijanie krajowej turystyki masowej i aktywizowanie tej niemalże połowy społeczeństwa, która obecnie w turystyce nie uczestniczy lub uczestniczy jedynie sporadycznie i w minimalnym stopniu” – ciągnie dalej.

Powstało wrażenie, że minister upatrywał rozwoju turystyki nie tyle w trudnych pozytywistycznych projektach krajowych, ile w rozwijaniu turystyki przyjazdowej, która nawet z „rachunkowego punktu widzenia może być jedynie elementem wspierającym, a nie koniem pociągowym redefinicji znaczenia turystyki w polskiej gospodarce”.

Pogoda na minus

Relatywnie korzystne prognozy pogody nad Bałtykiem to zdaniem autora „potencjalny minus dla turystyki wyjazdowej”.

Jego zdaniem ludzie obawiający się o domowe budżety mogą być bardziej skłonni do „rozważania tańszych sposobów spędzenia wakacji, w tym również nad popularnym rodzimym Bałtykiem”. „Pomijając, że wyjazd taki wcale nie musi okazać się mniej kosztowny niż odwiedzenie plaż zagranicznych, warunkiem kluczowym dla udanych wakacji w Polsce jest względnie dobra pogoda. Poprzedni rok nie był pod tym względem korzystny, co wielu osobom utrwaliło nawyk kalkulowania pogodowego ryzyka krajowych wakacji.

Ten rok przedstawia się w tej kwestii nieco korzystniej, na co wydaje się wskazywać prognoza firmy Accuweather. Na wykresie przedstawiono prognozowane temperatury (dzień) w okresie wakacji 2017 na tle temperatur rzeczywistych z roku 2016 dla rejonu Zatoki Gdańskiej. Pola zielone odzwierciedlają wyższe prognozowane temperatury, a czerwone niższe wobec temperatur sprzed roku” – pisze Andrzej Betlej i zamieszcza ilustracje w postaci wykresów.

Widać, że przeważają pola zielone, co znaczy, że według prognoz należy oczekiwać nad Bałtykiem lepszej pogody niż w ubiegłym sezonie.

Dla porównania – wykres z ubiegłego, niezbyt udanego, sezonu.

Ceny stabilne z tendencją zniżkową

Po dużym wzroście w pierwszym tygodniu maja (o 77 złotych) i niedużych wahaniach w kolejnych tygodniach średnia cena wycieczek sprzedawanych w biurach podróży odnotowała również w niewielki spadek – o 13 złotych – pisze dalej Betlej. Tym samym przechodzi do omówienia porównania cen w biurach podróży. Jak zwykle Traveldata bierze pod lupę wyjazdów z wylotami w szczycie sezonu letniego czyli między 7 a 13 sierpnia, a zebranych 1 czerwca tego roku i porównuje je z cenami z 25 maja oraz 2 czerwca 2016 roku.

Największe zniżki średnich cen imprez zanotowano tym razem na Malcie – o 164 złote, w Hurghadzie– o 96 i w Maroku – o 85 złotych. Największe zwyżki średnich cen drugi raz z rzędu (sic!) wystąpiły w Turcji Egejskiej – o 107 złotych oraz na Fuerteventurze i Zakintos – o 35 i 29 złotych. Przed rokiem o tej samej porze ceny wzrosły o średnio o 13 złotych.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2017 wskazuje, że obecna średnia cena jest wyższa od średniej ceny dla poprzedniego sezonu o 188 złotych.

Generalnie wyższe ceny wycieczek w tym roku mogą być po części skutkiem znacznie silniejszego popytu, bazującego na nadal jeszcze dynamicznie rosnących dochodach gospodarstw domowych, ale przestały go już jednoznacznie wspierać poprawiające się nastroje konsumenckie – ocenia. Za pozytywny element bierze też „stopniowo ustępujące obawy przed zagrożeniem terroryzmem w regionach turystycznych”, niskie ceny paliwa i silniejszą wobec innych walut pozycję złotego – wyjaśnia ekspert.

Wobec poprzedniego sezonu to wycieczki do Grecji drożeją najbardziej Grecja – średni wzrost cen to 259 złotych (poprzednio było to 287, 279, 303, 262, 293, 320, 271, 264, 233 i 230 złotych). W tym kraju największe zwyżki zanotowały Kreta – o 440 złotych, Rodos – o 370 złotych i Zakintos – o 235.

Na drugim miejscu pod względem zwyżek, średnio o 223 złote, plasowały się wyjazdy na Wyspy Kanaryjskie. Przy czym najbardziej rosły ceny wypoczynku na Teneryfie i Gran Canarii – o 348 i 313 złotych.

Turcja znalazła się na trzeciej pozycji zmian cen. Tam ceny były w momencie badanie tego przez Traveldatę o 198 złotych większe – relacjonuje Betlej. „Ceny wycieczek do Turcji zaczynają ostatnio wykazywać dość silną tendencję do wzrostu, co może wynikać ze zwiększonego popytu ze strony polskich turystów, którym nie przeszkadza specyficzna polityka wewnętrzna prowadzona przez tureckiego prezydenta, a którzy doceniają wysoka jakość hoteli i serwisu w tym kraju. Odwrotnie niż w przypadku Egiptu, podaż imprez do Turcji na razie nie wyprzedza bieżącego popytu”.

Z piątej na czwartą pozycję przesunęła się Bułgaria, której ceny pierwszy raz w tym sezonie kształtowały się na poziomie niższym niż w lecie 2016 roku, a mianowicie o 19 złotych (poprzednio były wyższe o 45, 77, 104, 78, 118, 136, 122, 141, 157 i 180 złotych). Na piątą pozycję na liście zwyżek cen rok do roku spadł z kolei Egipt. Średnie ceny wyjazdów w biurach podróży stały się tam mniejsze o 25 złotych niż przed rokiem. „Jest to zasługa silnie spadających cen w Hurghadzie – w ostatnim tygodniu o 96 złotych – i tańszej w związku z tym już o 215 złotych niż przed rokiem, podczas gdy na pozostałych kierunkach egipskich ceny pozostają dość stabilne. Popytowi na wyjazdy do Egiptu nieco zaszkodziły kwietniowe zamachy na koptyjskie kościoły w północnym Egipcie, a w maju wyjaśniana sprawa śmierci polskiej turystki w egipskim szpitalu, ale ten wpływ już stopniowo wygasa” – wyjaśnia autor.

Egiptowi coraz bardziej sprzyja słabnący wobec euro dolar – powoduje to, że kierunek ten staje się coraz bardziej konkurencyjny wobec tych, które rozliczają się głównie w euro. Także marże touroperatorów stały się w tym sezonie w Egipcie relatywnie wysokie i umożliwiają dokonywanie znacznych dostosowań cen w zależności od wahań poziomu bieżącego popytu, co zresztą ma obecnie miejsce w przypadku wyjazdów do Hurghady – ocenia.

Porównanie zmian cen rok do roku u głównych organizatorów turystyki wskazuje, że najmniej rosły one w Exim Toursie (o 20 zł) i Coral Travel Wezyr Holiday (70 złotych). Wzrost mniejszy od średniej (teraz to 188 złotych) miały oferty Itaki i Neckermanna – około 125 złotych.

Najwięcej najniższych cen, jeśli wziąć pod uwagę 24 kierunków podróży i trzy kategorie hoteli miała Itaka. Tym razem było to 27 najbardziej atrakcyjnych ofert (poprzednio 25) i wyprzedzała Rainbow (20) i Coral Travel Wezyr Holiday (17 takich ofert).

Źródło wszystkich wykresów, map i tabeli: Traveldata

Kiedy w Ryanairze rośnie, w Wizz Airze spada

Po trzech wcześniejszych zniżkach średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych wobec ostatniego zestawienia w Ryanairze z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia) odnotowały niewielki wzrost – z 709 do 720 złotych, czyli o 11 złotych lub o 1,6 procent (poprzednio ceny spadły o 41, 2 i 28 złotych, wcześniej wzrosły o 17 i 57 złotych, ale jeszcze wcześniej spadły aż o 218 złotych) – opisuje sytuację z cenami biletów w tanich liniach lotniczych autor.

Istotniejszy wzrost odnotowano na kierunkach kanaryjskich – z 881 do 925 złotych, czyli o 5 procent, ale na pozostałych kierunkach ceny wzrosły jedynie kosmetycznie – średnio z 675 do 679 złotych, czyli o 4 złote lub 0,6 procent. Największe zwyżki cen przelotów miały miejsce na trasie z Krakowa na Majorkę – o 270 złotych i z Warszawy na Teneryfę – o średnio 230 złotych, a zniżki z Warszawy i z Wrocławia do Chanii – o 370 i 280 złotych.

Średnie ceny w Wizz Airze ponownie odwróciły trend i tym razem silnie spadły, średnio aż o 156 złotych, z 878 do 722 złotych, czyli o prawie 18 procent (poprzednio wzrosły o 207 złotych, a wcześniej spadły o 170 i 52 złote). Najbardziej potaniały przeloty z Warszawy do Lizbony – o średnio 350 złotych (których ceny poprzednio zwyżkowały najbardziej), a zdrożały z Katowic na Sardynię – o 40 złotych – wylicza.

W ubiegłym tygodniu odwróceniu uległ majowy trend zniżek cen na kierunkach hiszpańskich i zwyżek na kierunkach greckich (z wyjątkiem Korfu) i ceny na tych ostatnich spadły o 120 złotych potwierdzając przy okazji, że wyraźne zniżki cen przelotów w LCC stanowią zwykle okazję do ich mniej kosztownego zakupu.

W porównaniach rok do roku średnie ceny w Ryanairze na kierunkach turystycznych wyniosły 723 wobec 672 złotych przed rokiem, a zatem są wyższe o 51 złotych lub o 7,6 procent (poprzednio były niższe o 41 i 8 złotych, wcześniej wyższe o 18, a jeszcze wcześniej niższe o 6, 12 i 103 złote). Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich stały się wyższe o 88 złotych (10,5 procent) i wyniosły 925 wobec 837 złotych przed rokiem, a na pozostałych kierunkach wzrosły rok do roku z 636 do 679 złotych, czyli o 43 złote lub 6,8 procent. Najwięcej rok do roku zwyżkowały ceny rejsów z Krakowa na Teneryfę i z Warszawy do Aten – o 305 i 205 złotych, a spadły na połączeniach z Krakowa na Maltę i do Barcelony – o średnio 520 i 225 złotych.

W Wizz Airze po ostatnim dużym spadku średnie ceny pozostały jednak nadal nieco wyższe niż przed rokiem, ale różnica nie była wielka i wyniosła zaledwie + 13 złotych (poprzednio ceny były wyższe o 210 złotych, wcześniej były niższe o 72 złote, ale jeszcze wcześniej wyższe o 113, 86, 94, 64, 227, 33, 317 i 283 złote). Najbardziej rok do roku zniżkowały ceny rejsów z Warszawy na Korfu (poprzednio najbardziej wzrosły) – o 220 złotych, a podrożały z Katowic na Cypr – o 105 złotych – kończy Betlej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Środkowe siedzenia w EasyJet wolne?

Tani brytyjski przewoźnik planuje po zniesieniu obostrzeń związanych z epidemią rozsadzać pasażerów tak, żeby ...

Trzy lata w zawieszeniu za żart o bombie

Na trzy lata w zawieszeniu i wyrównanie szkody przewoźnika skazał sąd pasażera, który zażartował ...

Bali – lotnisko wciąż zamknięte

W ocenie indonezyjskiej Agencji Zapobiegania Klęskom Żywiołowym na Bali „w każdej chwili może dojść ...

PKP przygotowane do świątecznych wyjazdów

W najbliższych dniach pasażerowie PKP mogą spodziewać się dłuższych składów wagonów i częstszych kursów ...

„Polska jest w tobie”, czyli młodzi Polonusi poznają kraj przodków

250 młodych ludzi polskiego pochodzenia ze Stanów Zjednoczonych, z Brazylii, Argentyny, Kazachstanu, Rosji, Łotwy, ...

Zimowy program DER Touristik bardziej elastyczny

DER Touristik przedstawił program na zimę 2019/20. Znalazło się w nim siedem tysięcy nowych ...