Protest: Turystyka potrzebuje specjalnego programu pomocy

Protestujący ruszyli w strugach deszczu z placu Zamkowego Krakowskim Przedmieściem. Fot. Filip Frydrykiewicz

Nie zważając na zmienną pogodę, raz w deszczu, raz w słońcu, przez Warszawę przeszli uczestnicy marszu protestacyjnego branży turystycznej. Ich zdaniem turystyka wyjazdowa potrzebuje specjalnej pomocy, teraz jest dyskryminowana.

Z placu Zamkowego około 100 osób – agenci turystyczni, piloci, przewodnicy, mali touroperatorzy – które przyjechały z całego kraju, przeszło pod Ministerstwo Rozwoju przy placu Trzech Krzyży. Tam protestujący zostawili wicedyrektorowi departamentu turystyki Dominikowi Borkowi swoje postulaty. A także przygotowany przez siebie przewodnik po zawodach turystycznych, w którym opisali na czym polega ich praca i wyjaśnili, dlaczego nie zarabiają od miesięcy i nadal nie widzą na to perspektyw.

CZYTAJ TEŻ: Z walizkami przez Warszawę – w poniedziałek protest branży turystycznej

„Potrzebujemy od rządu pomocowego programu skierowanego do biur podróży, małych i dużych, organizatorów imprez turystycznych i agentów oraz – co ważne – pilotów i przewodników.” – napisali protestujący w liście przewodnim do wicepremier i minister rozwoju Jadwigi Emilewicz.

Specyfika naszej branży polega na tym, że wykonujemy ją od jesieni zeszłego roku, a nie tylko od marca, „w efekcie od ponad pół roku pracujemy za darmo!” – tłumaczą.

Ich zdaniem bon turystyczny pomoże tylko niewielkiej części branży turystycznej. A tysiące przedsiębiorstw i setki tysięcy ich pracowników pozostanie bez wsparcia. Warto pomóc teraz branży turystycznej, bo wtedy uratowane zostaną miejsca pracy, a branża znowu zacznie płacić podatki. Ponieważ turystyka to gałąź gospodarki z przyszłością, pomożenie jej teraz to inwestycja w przyszłość – wskazują.

„Nasze oczekiwania wobec państwa wynikają również z tego, że w trudne położenie, w jakim teraz jesteśmy, wpadliśmy również dzięki takiej, a nie innej polityce rządu”- piszą w dokumencie dostarczonym do ministerstwa.

Ich postulaty mają dwojaki charakter – materialny i niematerialny.

W tej pierwszej grupie chodzi o przedłużenie do końca roku umorzenia składek na ZUS i postojowego. Branża domaga się też umarzalnych pożyczek dla mikro i małych przedsiębiorstw, bez względu na formę prowadzonej działalności, dofinansowania do wynagrodzenia 50 procent”dla przedsiębiorstw zatrudniających na umowy (w tym na umowy cywilno-prawne) bez względu na formę działalności, zasiłek dla bezrobotnych rezydentów, kadry kolonijnej, animatorów którym nie przysługuje normalny zasiłek ponieważ pracują na kilkumiesięczne umowy zlecenia. Wśród postulatów jest też żądanie dopłat do leasingów w firmach autokarowych i obniżenie stawki VAT na usługi turystyczne.

Spraw niematerialnych są trzy: „zaprzestanie chaosu informacyjnego” (nie można planować działalności), stworzenie razem z branżą turystyczną „mapy drogowej” dla niej i wsparcia branży turystycznej, w tym wyjazdowej „jasnym i rzetelnym przekazem medialnym”.

– Mamy dość dyskryminowania przedsiębiorców i pracowników turystyki odpowiedzialnych za turystykę wyjazdową – mówi Krzysztof Matys. – Płacimy podatki jak wszyscy inni i nie zgadzamy się na pomijanie naszych grup w pomocy.

Dlaczego protestują?

Andrzej Wnęk, pilot wycieczek, Poznań, współautor postulatów protstujących

Napis „Pilot nielot” na mojej koszulce oddaje obecną sytuację tysięcy – szacuję, że jest nas co najmniej 10 tysięcy, mam na myśli tych, dla których pilotowanie jest pierwszym, a czasem jedynym zawodem – pilotów wycieczek zagranicznych. Zwykle pilotuję wycieczki po Azji Południowo-Wschodniej i po Afryce Zachodniej i Wschodniej.

Nie mam pracy od marca i wiem, że raczej do jesieni nie będę miał zleceń, może jakieś pojedyncze.

Byłoby nas tu dzisiaj więcej, ale wiele osób w naszym zawodzie nie ma zwyczajnie pieniędzy na przyjazd do Warszawy, inni są w zapści psychicznej, szukają innych zajęć lub nie wierzą, że rząd coś dla nich zrobi. Ja uważam, że warto podnosić nasze postulaty.

Naszego protestu nie traktujemy jako akcji skierowanej przeciw innym formom loobingu na rzecz pomocy branży. Wiemy, że organizacje turystyczne prowadzą rozmowy z Ministerstwem Rozwoju, inna grupa przedstawicieli środowiska przygotowuje się do złożenia pozwu zbiorowego (część z nich jest tu dzisiaj) przeciw rządowi w sprawie odszkodowania za utracone zarobki. Nasz protest jest akcją uzupełniającą tamte działania. Pokazuje, że jesteśmy zdeterminowani. Chcemy zaznaczyć, że ci, którzy nie są zrzeszeni też są poszkodowani.

Na razie widzimy, że potrzebujemy pomocy jeszcze do końca roku. Chcielibyśmy oczywiście, aby turystyka ruszyła z dawnym impetem jak najszybciej. Jeśli to nastąpi, to nie będziemy czerpać z budżetu, do którego sami się dokładamy, nie będziemy ograbiać swojej własnej kieszeni. Wtedy można na przykład zrezygnować z postojowego.

Krzysztof Matys, biuro podróży Krzysztof Matys Travel, Białystok

Protestuję tu także w imieniu swoich klientów. Pieniądze, które mi wpłacili na etapie rezerwowania wyjazdów na ten rok, przekazaliśmy naszym kontrahentom w kraju (np. LOT) i za granicą. Teraz są zagrożone. Żeby je klienci odzyskali musimy przetrwać co najmniej rok.

To, co dostaliśmy z dotychczasowych tarcz, pokrywa zaledwie jedną dziesiątą naszych strat. Potrzebujemy więc pomocy dedykowanej dla branży.

Dzisiejszy protest może być wsparciem dla innych działań branży turystycznej – dla tych, którzy rozmawiają w ministerstwie i dla grupy składającej pozew zbiorowy. Żeby rząd nie mógł ogłosić, że ponieważ rozmawiamy z branżą, a bon turystyczny został uchwalony w Sejmie, to nie ma problemu. Nie, problem ciągle jest. Jeśli zaczną upadać biura podróży i firmy transportowe na dużą skalę, to może się zacząć lawina problemów finansowych w skali państwa.

Jakub Puchajda, Travel Consulting z Warszawy

Nasza branża, jako jedyna nie tylko straciła bieżące i przyszłe przychody, ale i przychody wcześniejsze z pół roku. Bo już wiele miesięcy temu przygotowywaliśmy imprezy które miały się odbyć w tym roku, ale się nie odbędą. Inwestowaliśmy w to dziesiątki i setki tysięcy złotych.

Ogólna pomoc rządu jest absolutnie niewystarczająca, jeśli rząd nie uruchomi specjalnej pomocy dla agentów turystycznych, pilotów, przewoźników, niedużych touroperatorów, tysiące firm zbankrutuje.

Norbert Adamski, Travel Market z Krakowa

– Agenci turystyczni, rezydenci, piloci, przewodnicy – wszyscy nie mamy teraz pracy. Agenci turystyczni do marca sprzedawali ofertę biur podróży na lato 2020 roku, ale wiele z tych wyjazdów nie doszłp do skutku, więc nie dostaliśmy wynagrodzenia. A teraz pracujemy z domu, bo klienci zmieniają rezerwacje na inne, późniejsze terminy i nadal nie zarabiamy.

Nasza branża nie działa tak, jak inne usługi, na przykład fryzjer czy kosmetyczka. Oni otworzyli swoje punkty i ponownie zarabiają. A my nadal żyjemy z oszczędności i z tarczy, ale jedno i drugie nam się kończy. A przed nami jeszcze miesiące bez przychodów, bo ten sezon jest stracony. Potrzebujemy pomocy, przynajmniej przez rok, od marca do marca. Jesteśmy polskimi firmami, płacimy podatki i oczekujemy od rządu pomocy.

Fot. Filip Fryudrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Filip Frydrykiewicz
Fot. Jakub Puchajda
Fot. Jakub Puchajda

Mogą Ci się również spodobać

Zwiedzanie Polski śladem regionalnych potraw

Prawie 200 wystawców – lokalnych producentów żywności – zaprezentuje swoją ofertę podczas targów Smaki ...

Grecos: Podzieliliśmy się z partnerami optymizmem

Choć touroperatorzy w kraju i za granicą mówią o spadku sprzedaży wyjazdów do Grecji, ...

Travelplanet: Wcześniejsze wakacje podbiły rezerwacje

O 65 procent wzrosła sprzedaż wakacji. Najwięcej, bo o 1600 procent, skoczyło zainteresowanie Macedonią. ...

Restauracje mają ruszyć w połowie maja, ale nie wszystkie

Rząd planuje otwarcie restauracji i kawiarni 18 maja. Lokale gastronomiczne mają jednak funkcjonować na ...

Gdańsk – będą piętrusy dla turystów

Gdańsk kupi piętrowe autobusy z otwieranym dachem i systemem informacji, które będą wozić turystów ...

TFG odkłada pieniądze i porządkuje rynek

Uruchomiony niecały rok temu Turystyczny Fundusz Gwarancyjny zgromadził już 31 milionów złotych. Przy okazji ...