Problem z prawem agentów turystycznych do postojowego wypłynął zaraz po ogłoszeniu ustawy zwanej tarczą dla turystyki w Dzienniku Ustaw. Agenci turystyczni zorientowali się, że w świetle nowych przepisów wcale nie należy im się dodatkowe postojowe. Potwierdził te obawy Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jak napisał w komunikacie, trzymiesięczne postojowe można było wziąć tylko raz. Nowa ustawa działa więc jedynie w wypadku agentów turystycznych, którzy nie skorzystali z tego świadczenia w pierwszej transzy, wprowadzonej jeszcze w kwietniu ogólnymi przepisami.

CZYTAJ TEŻ: Prezydent podpisał ustawę zwaną tarczą dla turystyki

Tymczasem „tarcza dla turystyki” miała właśnie dać szansę na przetrwanie trudnych czasów agentom turystycznym, uprawniając tę grupę zawodową do przedłużenia dwóch świadczeń – zwolnienia ze składek ZUS od lipca do września i właśnie skorzystania z postojowego.

Okazało się, że w wyniku błędu w zapisie brzmienie ustawy wyszło inne niż intencja projektodawcy, którym było Ministerstwo Rozwoju.

Teraz resort próbuje naprawić ten błąd. Podczas dzisiejszego porannego posiedzenia senackiej komisji budżetu i finansów publicznych sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Andrzej Gut-Mostowy zgłosił poprawkę do „ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania społeczno-gospodarczym skutkom COVID-19”, nad którą właśnie pracuje Senat (to kolejna nowelizacja ustawy antycovidowej, sama w sobie niedotycząca turystyki). Jak zaznaczył, na ten problem zwróciła uwagę „cała branża turystyczna, szczególnie Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych” (pisaliśmy o tym w tekście „ZUS: Agenci turystyczni mogą wziąć postojowe tylko raz”).

– Poprawkę wcześniej skonsultowaliśmy z KPRM i z Ministerstwem Finansów – wyjaśnia Andrzej Gut-Mostowy. – Nie rodzi ona nowych skutków finansowych, ponieważ już w tarczy dla turystyki przewidziano pulę pieniędzy na ten cel. De facto przywracamy nią intencje z pierwotnego projektu. Dlatego została jednogłośnie, a więc zarówno głosami senatorów Zjednoczonej Prawicy jak i opozycji, przyjęta. To dobrze wróży jej dalszym losom.

Jeszcze dzisiaj ustawa powinna być głosowana przez cały Senat. Jeśli dobrze pójdzie, już na początku października trafi z powrotem do Sejmu. A jeśli tam przejdzie, pozostanie tylko podpis prezydenta pod ustawą i opublikowanie jej w Dzienniku Ustaw.