Brytyjscy konsumenci mogą jeszcze skorzystać z atrakcyjnych cen pakietów turystycznych. Jak wynika z analizy firmy podatkowo-doradczej RSM UK, w ostatnim czasie wycieczki zorganizowane podrożały, ale tylko o 3,1 procent, pisze portal branży turystycznej Travel Weekly. Tymczasem inflacja rosła o wiele szybciej, a w drugiej połowie maja wyniosła już 9 procent. To najwyższy wskaźnik zanotowany na przestrzeni ostatnich 40 lat.

Ian Bell, dyrektor działu podróży i turystyki w RSM UK ostrzega, że koszty życia będą się zwiększały w miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej w kraju. Ekspert tłumaczy jednocześnie, że ten stosunkowo niewielki wzrost cen wyjazdów to efekt kontraktów, które touroperatorzy podpisywali wiele miesięcy temu. Jak dodaje, niektórzy będą jednak musieli przeceniać wyjazdy, by w ten sposób pozyskać klientów i zrównoważyć spadek zaufania.

Czytaj więcej

Brytyjczycy tak bardzo chcą wakacji, że nie patrzą na rosnące ceny

- To poważne wyzwanie, ponieważ agenci i touroperatorzy będą musieli poradzić sobie też z wyższymi kosztami zatrudnienia i prowadzenia działalności, co dalej będzie przekładać się na wyniki finansowe i już napiętą sytuację - mówi Bell. Jego zdaniem nadzieje na odbicie po pandemii mogą być obecnie tłumione przez inflację i rosnące ceny.

- Bilety lotnicze podrożały już o 12,6 procent rok do roku, nie będzie dało się uniknąć podwyżek cen wyjazdów na ferie zimowe i przyszłoroczne wakacje. To może wpłynąć na wielkość sprzedaży - dodaje.

Drożej zrobiło się także w samej Wielkiej Brytanii - za noclegi trzeba zapłacić o około 11 procent więcej, więc podróże krajowe nie wydają się być tańszą opcją. - Skalę tych wzrostów zrewiduje popyt - uważa dyrektor i dodaje, że znów będziemy obserwować, w jaki sposób branża turystyczna dostosowuje się do sytuacji i próbuje równoważyć inflację, by doprowadzić do tak potrzebnego odbicia sprzedaży.

Czytaj więcej

Brytyjczycy chętnie kupują wakacje. Wojna w Ukrainie nie burzy ich planów