Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Unii Europejskiej w razie ogłoszenia przez biuro podróży niewypłacalności, klienci powinni dostać zwrot pieniędzy wpłaconych na imprezy, z których nie zdążyli skorzystać. W wypadku niemieckiego biura FTI Touristik, które 3 czerwca ogłosiło upadłość, instytucją likwidującą szkodę jest Niemiecki Fundusz Zabezpieczeń Turystycznych (DRSF).

Czytaj więcej

Bankrutują kolejne spółki niemieckiej grupy turystycznej

Wiemy, że jeszcze nie wiemy

Jak mówią jego przedstawiciele w rozmowie z niemiecką gazetą „Handelsblatt”, nie wiadomo, kiedy spodziewać się pierwszych wypłat. – Nie podajemy na razie żadnego terminu – wyjaśniają. Portal Reise vor-9, powołując się na wspomniany artykuł, termin będzie znany dopiero po zebraniu danych wszystkich poszkodowanych klientów, których jest 175 tysięcy. Ten proces może trochę potrwać.

DRSF zamieścił na swojej stronie internetowej grafikę, która pokazuje poszczególne etapy działania w razie ogłoszenia przez touroperatora niewypłacalności. Najpierw ustala, czy faktycznie odpowiedzialność przechodzi na niego, później zapewnia pomoc klientom znajdującym się za granicą, a dopiero później rozpocznie proces odszkodowawczy. Na koniec wypłaci pieniądze.

Dobra dla klientów wiadomość jest taka, że powoli zaczyna przechodzić od drugiego do trzeciego etapu.

Czytaj więcej

TUI dzieli tort po upadłym biurze podróży. Zapewnia, że ceny nie wzrosną

FTI: Klienci muszą uzbroić się w cierpliwość

W sekcji „Najczęściej zadawane pytania” na stronie Grupy FTI również pojawia się to o termin zwrotu pieniędzy. W odpowiedzi czytamy: „Prosimy o zrozumienie, ponieważ na ten moment nie możemy jeszcze dokładnie określić, ile potrwa proces odszkodowawczy. Niemiecki Fundusz Zabezpieczeń Turystycznych pracuje blisko z FTI Touristik GmbH, Big Xtra Touristik GmbH, syndykiem [masy upadłości] i innymi stronami, by przygotować zwrot za usługi objęte zabezpieczeniami”.