Jak przypomina agencja Reutera, strajki i braki kadrowe zmusiły już linie lotnicze, w tym Lufthansę, do odwołania tysięcy lotów i spowodowały wielogodzinne kolejki na głównych lotniskach.

- Głosowanie niekoniecznie oznacza strajk, ale był to sygnał dla pracodawcy, że należy podjąć konstruktywne kroki - powiedział członek zarządu związku niemieckich pilotów Vereinigung Cockpit (VC) Marcel Groels. - Pokazujemy, że jesteśmy gotowi do rozmowy – dodał, cytowany przez Reutera.

Z kolei biuro prasowe Lufthansy oświadczyło, że zarząd spółki szanuje wyniki głosowania i ma nadzieję na rozwiązanie sporu przy stole negocjacyjnym.

Związkowcy domagają się dla pilotów podwyżki o 5,5 procent w tym roku, a następnie automatycznego wyrównania inflacyjnego. Chcą również jednolitej struktury wynagrodzeń dla wszystkich pracowników linii lotniczych, należących do grupy Lufthansy, w tym Eurowings.

Lufthansą wstrząsnął już w środę strajk pracowników naziemnych, który zmusił przewoźnika do odwołania ponad 1000 lotów.

Negocjujący oddzielnie piloci ze Swiss International Airlines odrzucili propozycję nowej umowy - wyjaśnił w niedzielę ich związek zawodowy Aeropers, dodając, że celem jest jak najszybsze wznowienie negocjacji z kierownictwem Swiss.

"Jeśli kierownictwo nadal nie zrozumie sytuacji i nie zaproponuje odpowiednich rozwiązań, piloci będą musieli jeszcze wyraźniej pokazać, jak bardzo są niezadowoleni" – dodał Aeropers, nie wyjaśniając co ma konkretnie na myśli.

Obecna umowa wygasła w kwietniu po tym, jak zarząd odrzucił propozycje ze wstępnych rozmów - twierdzą związkowcy.

Jeśli w Lufthansie dojdzie do strajku, to może on wybuchnąć jeszcze w sierpniu i nawet jeśli będzie jednodniowy, to przywracanie normalnej siatki potrwa kilka dni.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM