Wcześniej IATA skalę strat spowodowanych ograniczeniem ruchu lotniczego oceniało na 113 miliardów dolarów. A 20 lutego przewidywała, że będzie to 29 miliardów dolarów.

To wynik kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa, zwłaszcza jej dynamiką w Stanach Zjednoczonych i Europie. Od początku marca trwają stopniowe ograniczania połączeń lotniczych i zamykania granic państw i lotnisk.

– Mamy do czynienia z największym kryzysem w historii naszej branży – mówi dyrektor generalny IATA Alexandre de Juniac i apeluje do rządów, by zapobiegły utracie płynności finansowej przez przewoźników. Jego zdaniem ich obroty spadną w tym roku o 44 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Według Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych obecny kryzys dotknął 98 procent rynku przewozów pasażerskich.

Jest też jedna dobra wiadomość z ostatnich dni – liczba rezerwacji biletów lotniczych na chińskim rynku krajowym wzrosła o 5 procent. Chinom udaje się zmniejszyć liczbę zarażeń, wygląda też na to, że miasto Wuhan, od którego się zaczęła epidemia jest już wolne od wirusa.

CZYTAJ TEŻ: Wizz Air zamyka bazy w Polsce