„Amnestia” w zasadach wykorzystywania slotów zakłada możliwość czasowego zwrócenia slotów w celu udostępnienia ich innym przewoźnikom tego lata. W następnym sezonie sloty mają wrócić do pierwotnych właścicieli. Dzięki temu linie będą mogły zaplanować harmonogram lotów możliwy do zrealizowania, co pomoże zminimalizować zakłócenia w lotach przed letnim szczytem wyjazdowym – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej rząd.

Czytaj więcej

Brytyjskie linie lotnicze tłumaczą się w parlamencie z kasowania lotów

To sytuacja wyjątkowa, ale politycy chcą dać branży lotniczej czas niezbędny do zatrudnienia personelu, bez którego teraz nie mogą prowadzić działalności w pełnym zakresie.

Sloty to pozwolenia na start i lądowanie, które, szczególnie jeśli dotyczą popularnych lotnisk i atrakcyjnych godzin, są bardzo cennymi aktywami. Linie, którym je przydzieliło lotnisko, by ich nie utracić, muszą wykorzystywać je w określonym zakresie.

Rząd wyjaśnia w komunikacie, że może wprowadzić takie zmiany, bo nie jest już związany przepisami unijnymi, ale jego propozycję musi zatwierdzić jeszcze brytyjski parlament.

Jak mówi sekretarz ds. transportu Grant Shapps, Brytyjczycy dużo poświęcili w związku z pandemią, dla wielu tegoroczne wakacje będą czasem zasłużonego wypoczynku, którego nie mieli od lat. Dlatego tak ważne jest, by nie musieli borykać się z odwołaniami lotów w ostatniej chwili i chaosem na lotniskach. - Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby to powstrzymać – deklaruje.

Minister lotnictwa Robert Courts dodaje, że nie można pozwolić, aby pasażerowie przyjeżdżali na lotnisko tylko po to, by dowiedzieć się, że ich lot został odwołany lub będzie bardzo opóźniony. - Decyzja w sprawie slotów jest następstwem dyskusji, które z moimi urzędnikami prowadziliśmy z lotniskami i liniami lotniczymi, aby zrozumieć, w czym możemy im pomóc, żeby ich rozkłady lotów były możliwe do zrealizowania, a to lato było wielkim sukcesem w oczach brytyjskiej opinii publicznej – podkreśla.

Rozwiązanie chwalą też Richard Moriarty, dyrektor naczelny Urzędu Lotnictwa Cywilnego i Tim Alderslade, dyrektor generalny Airlines UK.

Tymczasem dzień przed ogłoszeniem nowych zasad, czyli w poniedziałek 20 czerwca, londyńskie lotnisko Heathrow zaapelowało do linii lotniczych o odwołanie na ten dzień 10 procent zaplanowanych lotów. Chodziło o konsolidację tych przylatujących na terminal 2 i 3. Prośba wynikała z problemów technicznych, jakie port miał w obsłudze bagaży – w weekend pasażerowie, musieli czekać nawet trzy godziny na ich odbiór, w dodatku bez informacji , co się dzieje - podaje telewizja Sky News na swojej stronie w internecie.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wśród przewoźników, którzy odpowiedzieli na ten apel, znaleźli się Virgin Atlantic, Flybe, Air France, Air Canada, TAP Portugal, Loganair, British Airways, Delta Air Lines, Brussels Airlines, Scandinavian Airlines, Aer Lingus, ITA Airlines, Eurowings, Lufthansa, KLM i Bulgaria Air.

Rzecznik lotniska przeprosił pasażerów za niedogodności, z którymi musieli się zmierzyć przez weekend.

Czytaj więcej

Wielka Brytania - fala turystów zaskoczyła branżę turystyczną. Brak pracowników

Wcześniej prezes Heathrow, John Holland-Kaye, mówił w rozmowie ze stacją Sky News, że problemy, z którymi mierzy się port, to te same problemy, jakie mają też lotniska w innych krajach, czyli brak rak do pracy. Jego zdaniem rozwiązanie kryzysu kadrowego może zająć od 12 do 18 miesięcy. Przed pandemią w Europie w obsłudze naziemnej pracowało około 250 tysięcy osób, teraz jest ich 120 tysięcy. Teraz trzeba na nowo pracowników pozyskać i wyszkolić, a to wymaga czasu. - Bardzo łatwo jest zahamować rozwój w branży, ale o wiele trudniej go przywrócić – dodaje.