Jeszcze w sobotę informowano o 200 odwołanych połączeniach, tymczasem niedzielny bilans okazał się jeszcze gorszy. Tym razem KLM zdecydował się skasować aż 295 lotów z 900 zaplanowanych na ten dzień, co pokazuje skalę problemu na jednym z największych lotnisk Europy. Wśród anulowanych połączeń znalazły się trzy rejsy do Warszawy.
Czytaj więcej
Holenderski przewoźnik KLM mierzy się z problemem pasażerów na gapę. Podczas gdy amerykańscy tury...
LOT nie daje za wygraną, lata do Amsterdamu
Dobra wiadomość dla podróżujących LOT-em: połączenia tego przewoźnika między Amsterdamem a Warszawą – według porannych informacji – odbywają się planowo. Sytuacja jest jednak bardzo dynamiczna i może zmienić się w każdej chwili.
Przyczyną chaosu jest pogoda. W całej Holandii obowiązuje żółty alert ogłoszony przez Królewski Holenderski Instytut Meteorologiczny (KNMI). Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami śniegu, gołoledzią i przymrozkami przedłużono co najmniej do wtorku. Meteorolodzy nie zapowiadają szybkiej poprawy.
Rzecznik lotniska Schiphol zapewnia, że służby pracują bez przerwy, aby utrzymać operacyjność portu. „Ekipa odśnieżająca pracowała całą noc” – podkreślił, zaznaczając jednak, że mimo tych działań przepustowość lotniska pozostaje poważnie ograniczona. Pasażerowie lotów, które formalnie nie zostały odwołane, muszą liczyć się z wielogodzinnymi opóźnieniami.