Mimo zbliżającego się szczytu sezonu wakacyjnego przedstawiciele Komisji Europejskiej odrzucili apele branży lotniczej o wstrzymanie wdrażania systemu Entry/Exit System (EES), który od października ubiegłego roku stopniowo obejmuje granice strefy Schengen. Urzędnicy przyznają, że rozwiązanie „nie jest doskonałe”, ale podkreślają, że jego całkowite zawieszenie byłoby zarówno niepotrzebne, jak i niemożliwe - pisze brytyjska gazeta „The Guardian” w swoim elektronicznym wydaniu.
Czytaj więcej
Kolejki na granicach związane z wdrażaniem unijnego elektronicznego systemu rejestracji wjazdów i wyjazdów (Entry Exit System - EES) mogą poważnie...
Dwadzieścia trudnych punktów na granicach Unii Europejskiej
System EES zastąpił tradycyjne stemplowanie paszportów obywateli państw spoza Unii Europejskiej, w tym Brytyjczyków. Przy pierwszym wjeździe do strefy Schengen podróżni muszą zarejestrować odciski palców i wizerunek twarzy, a podczas kolejnych podróży ich dane biometryczne są weryfikowane przy każdym wjeździe i wyjeździe.
Branża lotnicza od kilku tygodni alarmuje, że nowe procedury powodują poważne utrudnienia na lotniskach. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) informowało o opóźnieniach i utraconych połączeniach w Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, Grecji i Belgii. Z kolei Ryanair ostrzegał przed „chaosem kolejkowym” na popularnych lotniskach wakacyjnych, takich jak Alicante, Malaga czy Palma de Mallorca.
Komisja Europejska przekonuje jednak, że problemy dotyczą jedynie niewielkiej części infrastruktury granicznej. Spośród około 1,5 tysiąca przejść granicznych w Unii zidentyfikowano zaledwie dwadzieścia „trudnych punktów”, w których występują największe opóźnienia.
Bruksela podkreśla również, że zawieszenie systemu tylko w części państw członkowskich mogłoby wywołać jeszcze większy chaos. Podróżni mogliby zostać błędnie uznani za osoby, które przekroczyły dozwolony limit pobytu wynoszący 90 dni w ciągu 180 dni, co mogłoby skutkować odmową wjazdu podczas kolejnej podróży do strefy Schengen.
Unijni urzędnicy wskazują, że sytuacja na części lotnisk stopniowo się poprawia. W Lizbonie kolejki skrócono dzięki zwiększeniu liczby pracowników, a na lotnisku w Brukseli skierowano do tych czynności dodatkowych 50 funkcjonariuszy Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.
Kontrole się opłacają, 44 tysiące odmów wjazdu
Komisja Europejska argumentuje, że system EES już przynosi efekty, dla których został stworzony. Od rozpoczęcia jego działania zarejestrowano około 110 milionów podróży do i ze strefy Schengen, a ponad 44,5 tysiąca osób odmówiono wjazdu do Unii Europejskiej.
Najczęstszym powodem odmowy był brak odpowiedniego uzasadnienia celu podróży lub pobytu. Około 9 tysięcy osób nie wpuszczono z powodu przekroczenia dozwolonego limitu pobytu, a ponad tysiąc podróżnych zostało uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Kolejnych 300 osób próbowało przekroczyć granicę przy użyciu fałszywych paszportów lub dokumentów podróży.
Nowy system ma również ograniczyć przypadki obchodzenia przepisów przez osoby posiadające podwójne obywatelstwo lub dwa paszporty. Dzięki wykorzystaniu danych biometrycznych podróżni nie mogą już ukryć faktu przekroczenia dopuszczalnego okresu pobytu poprzez posługiwanie się innym dokumentem.
EES na straży bezpieczeństwa strefy Schengen
Jednocześnie problemy techniczne nadal utrudniają pełne wdrożenie systemu w niektórych miejscach. Opóźnienia dotyczą między innymi połączeń przez Eurotunel, gdzie francuskie służby graniczne nie uruchomiły jeszcze rozwiązania umożliwiającego pasażerom potwierdzanie danych biometrycznych za pomocą tabletów przekazywanych kierowcom i podróżnym.
Wciąż ograniczone jest również działanie aplikacji mobilnej opracowanej przez Frontex, która pozwala pasażerom przesłać część danych jeszcze przed rozpoczęciem podróży. Obecnie rozwiązanie to w pełni funkcjonuje jedynie w Szwecji, a częściowo także w Portugalii.
Komisja Europejska zapewnia, że współpracuje z państwami członkowskimi nad rozwiązaniem problemów technicznych i logistycznych oraz przypomina, że lotniska mogą korzystać z unijnego wsparcia finansowego na zatrudnienie dodatkowych funkcjonariuszy Frontexu.
Mimo presji ze strony przewoźników Bruksela nie zamierza jednak wycofywać się z systemu, który uznaje za kluczowe narzędzie wzmacniające bezpieczeństwo granic strefy Schengen.