Po przywróceniu lotów międzynarodowych Riwierę Turecką odwiedza coraz więcej zagranicznych gości. Od początku roku do 19 sierpnia do regionu przyleciało 1,1 miliona turystów z 31 krajów. Najwięcej, bo prawie 300 tysięcy, z Ukrainy, a dalej z Rosji – 281 tysięcy, Niemiec – 221 tysięcy i Wielkiej Brytanii – 85 tysięcy.

CZYTAJ TEŻ: Rosjanie wrócili do Turcji. Od razu na dużą skalę

Jak mówi szef grupy roboczej ds. turystyki w ratuszu w Antalyi Recep Yavuz, dziś największym problemem branży turystycznej są ostrzeżenia przed podróżami ogłaszane przez poszczególne kraje. Dotknęły one nie tylko Antalyę, ale i inne popularne kierunki wyjazdowe – Majorkę, północną Hiszpanię, Chorwację, Francję czy Bułgarię. Yavuz podkreśla, że Turcja wdrożyła certyfikację obiektów turystycznych, co, jego zdaniem, jest jednym z powodów, dla których klienci mimo wszystko chcą spędzać wakacje w jego kraju.

Mowa o programie prowadzonym przez Ministerstwo Kultury i Turystyki oraz Ministerstwo Transportu, który wprowadza zasady bezpiecznego transportu, zakwaterowania i dbałości o zdrowie turystów i pracowników. Certyfikat wydawany jest przez zagraniczne organizacje, które sprawdzają, czy linie lotnicze, lotniska i inne firmy transportowe oraz obiekty hotelarskie wdrażają zasady zgodnie z zaleceniami.

ZOBACZ TAKŻE: Turcja zaczyna certyfikować hotele, lotniska, autokary

W zeszłym roku do Antalyi przyleciało 15,5 miliona turystów ze 193 państw, co było rekordowym wynikiem. W całym kraju było ich prawie 52 miliony, czyli o 13,7 procent więcej, licząc rok do roku. 86,2 procent stanowili goście zagraniczni, a 13,8 procent Turcy mieszkający poza swoim krajem. Przychody z turystyki wyniosły 34,5 miliarda dolarów.