Jego ruch to gest solidarności i lojalności wobec szefa partii Porozumienie, do której należy, Jarosława Gowina.
Jarosław Gowin został we wtorek zdymisjonowany przez premiera Mateusza Morawieckiego ze stanowiska wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii.
Podczas konferencji w Sejmie Gut-Mostowy, w czasie której ogłosił swoją rezygnację razem z innym wiceministrem z Porozumienia Iwoną Michałek, powiedział, że jego urzędowanie i zajmowanie się turystyką w resorcie przypadło na dramatyczne czasy pandemii i robił wszystko, żeby „polska turystyka mogła przetrwać i odbudować się po pandemii”.
W rozmowie z Turystyka.rp.pl dodał, że zamierza nadal pracować na rzecz turystyki, tym razem jako przedsiębiorca (on i jego żona są właścicielami hotelu , restauracji i współwłaścicielami stoku narciarskiego w Zakopanem) i poseł.
Andrzej Gut-Mostowy został sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju w styczniu 2020 roku, kiedy resortem kierowała Jadwiga Emilewicz (wtedy jeszcze jako polityk Porozumienia). Później, w listopadzie tego samego roku, na stanowisku podtrzymał go Jarosław Gowin.
CZYTAJ TEŻ: TO BYŁ ROK… Gut-Mostowy: Bon pomaga polskiej turystyce
Wcześniej również inny polityk Porozumienia, Marcin Ociepa, poinformował, że rezygnuje z funkcji wiceszefa MON. Zaprzeczył też, że proponowano mu stanowisko po Jarosławie Gowinie, ministra rozwoju.
Odejście Andrzeja Guta-Mostowego skomentował prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski: To bardzo niepokojąca informacja dla branży turystycznej, nadal pozostającej w kryzysie. Niewątpliwie zaangażowanie pana ministra uratowało wiele firm turystycznych. W imieniu Polskiej Izby Turystyki gratuluję mu odważnego i merytorycznego kontaktu z branżą oraz dziękuję za dobrą współpracę. Nie wszystko udało się osiągnąć, ale patrząc od podwórka – minister zrobił więcej niż mógł.
Tymczasem rzecznik rządu Piotr Müller stwierdził, że nie jest wykluczone, że premier nie przyjmie niektórych z dzisiejszych dymisji. W programie Polsatnews stwierdził: – Premier dał sobie czas, aby zdecydować indywidualnie, jeśli chodzi o każdy przypadek, czy te dymisje przyjmie. Nie jest wykluczone, że nie przyjmie niektórych z tych dymisji. Ministrowie oddali się do dyspozycji, ale to pan premier ostateczne podejmuje decyzje, czy te dymisje zostaną przyjęte.