Ekspertka: Chorwaci z dumą przyjmą euro, to dla nich wyraz uznania

1 stycznia 2023 roku Chorwacja dołączy do strefy euro i wejdzie do strefy Schengen. - To oznacza koniec z kolejkami na granicach i koniec kłopotów z rozliczeniami – mówi ekspertka w dziedzinie turystyki chorwackiej, była dyrektor przedstawicielstwa Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce Agnieszka Puszczewicz.

Publikacja: 29.12.2022 14:32

Ekspertka: Chorwaci z dumą przyjmą euro, to dla nich wyraz uznania

Foto: Archiwum prywatne Agnieszki Puszczewicz

Filip Frydrykiewicz: Co się zmieni pierwszego stycznia w Chorwacji?

Agnieszka Puszczewicz, ekspertka w dziedzinie turystyki chorwackiej: Integracja Chorwacji z Unią Europejską była dotąd ścisła. Od dawna Polacy jeździli do tego kraju już tylko z dowodami osobistymi i nie musieli zabierać paszportów. Pod tym względem nic się nie zmieni. Jedynie, czego można się spodziewać, to brak kolejek na drogowych przejściach granicznych. W sezonie letnim zmotoryzowani turyści musieli czasem odczekać jakiś czas na kontrolę dokumentów. Teraz po prostu wjadą do Chorwacji, jak do każdego innego kraju ze strefy Schengen, czyli bez okazywania paszportu lub dowodu osobistego. Co oczywiście nie oznacza, że nie powinni mieć choćby jednego z tych dokumentów przy sobie.

Chorwackie lotniska międzynarodowe będą miały trzy miesiące na dostosowanie kontroli granicznych. Po zakończeniu okresu przejściowego, który potrwa do 26 marca, pasażerowie przylatujący z krajów należących do strefy Schengen nie będą już podlegali kontroli granicznej.

Czytaj więcej

Milion Polaków w Chorwacji, w tym roku duże przyspieszenie przyjazdów

Czy przydadzą się jeszcze kuny, które zostały nam z poprzednich wizyt w Chorwacji?

Rząd Chorwacji przewidział tak zwany okres podwójnego obiegu, w którym do płatności gotówkowych można wykorzystywać zarówno kuny, jak i euro. Rozpocznie się on 1 stycznia a skończy 14 stycznia 2023 roku o północy.

Jeśli więc zostały komuś kuny będzie mógł nimi płacić w Chorwacji jeszcze tylko przez kilkanaście dni stycznia. Później staną się zbędne, a jedyną walutą, której będzie można używać w rozliczeniach będzie euro. Kuny można oczywiście wymienić po tym terminie bezpłatnie w bankach, Agencji Finansowej (Fina) i na chorwackiej poczcie, ale jedynie do końca 2023 roku. Potem już tylko w Chorwackim Banku Narodowym. Wszystkie wymiany będą odbywały się według stałego kursu.

Jak na wprowadzenie euro reagują Chorwaci? Sarkają, że zabiera im się kuny, tradycyjną walutę, której nazwa wzięła się od średniowiecznych rozliczeń prowadzonych w skórkach kun? Obawiają się, że stracą na zmianie waluty?

Na pewno są i takie postawy, ale większość Chorwatów jest dumna z zacieśnienia integracji z innymi krajami Europy. Euro odbierają jako sukces swój własny i swojego kraju. Dążyli do tego od 9,5 roku, czyli od wejścia do Unii Europejskiej, kiedy powzięli takie zobowiązanie. Pamiętajmy, że wejście do strefy euro wymaga spełnienia pewnych kryteriów ekonomicznych, które świadczą o dobrej sytuacji i stabilności gospodarki danego kraju. Spełnienie tych kryteriów to dla Chorwatów powód do dumy.

Ładnie opisał ambicje Chorwacji w liście do obywateli premier Andrej Plenković, zacytuję go: „Długoterminowym celem wprowadzenia euro jest zwiększenie konkurencyjności i stabilności chorwackiej gospodarki oraz poprawa standardu życia obywateli Chorwacji. (…) Wprowadzenie euro to ważny krok w naszym rozwoju gospodarczym. Wykorzystajmy tę pokoleniową szansę i wspólnie zbudujmy jeszcze silniejszą Chorwację!”.

Jeśli chodzi o pożegnanie z kuną, jako walutą - jak wiadomo monety euro mają jedną stronę zarezerwowaną dla wspólnych symboli, ale drugą stronę dane państwo może zaprojektować według własnego pomysłu. W Chorwacji odbyły się na ten temat konsultacje społeczne. Postanowiono, że symbolicznie sylwetka kuny zostanie na monetach o nominale jednego euro. Poza tym na monetach o wartości dwóch euro znajdzie się mapa Chorwacji i werset „O piękna, o droga, o słodka wolności” z „Hymnu do wolności” dubrownickiego poety Ivana Gundulicia. A monety o nominałach pięćdziesiąt, dwadzieścia i dziesięć centów przedstawią wizerunek chorwackiego wynalazcy serbskiego pochodzenia, Nikoli Tesli.

A jak zmianę waluty przyjmuje branża turystyczna?

Chyba nie ma bardziej zadowolonej grupy zawodowej niż właśnie ludzie związani z turystyką. Czy prowadzą hotel, kemping, wypożyczalnię jachtów, czy inny biznes dla turystów, to dla nich wielkie ułatwienie w prowadzeniu rozliczeń z kontrahentami i gośćmi z Europy. Poza tym wraz z wprowadzeniem euro znika ryzyko wahnięć w kursie kuny do euro.

Czy jednak po wprowadzeniu euro, nie wzrosną ceny? W ostatnich latach Chorwacja dążąca do rangi kierunku turystycznego premium, podnosiła jakość swych usług, ale i podnosiła ceny. Czy Polaków stać będzie nadal na wakacje w Chorwacji?

Chyba z tymi cenami nie jest tak źle, skoro w tym roku odwiedziło Chorwację ponad milion gości z Polski, co jest liczbą rekordową. Polacy są czwartą grupą narodową wśród turystów po Niemcach, Słoweńcach i Austriakach w Chorwacji.

Pamiętajmy też, że Chorwacja ma bardzo rozbudowaną bazę noclegową i innych usług turystycznych. Każdy znajdzie więc coś na własną kieszeń. Od luksusowych hoteli, poprzez prywatne apartamenty do kempingów, które też dopasowują swoją ofertę do potrzeb gości. A nawet zwykłe kempingi są wysokiej jakości. Ponieważ zapanowała ostatnio moda na glamping, czyli połączenie prostoty i bliskości z naturą, z odrobiną komfortu, a nawet luksusu, powstały w Chorwacji też takie obiekty.

18,8 miliona turystów odwiedziło w tym roku Chorwację

W porównaniu z poprzednim rokiem oznacza to wzrost o 37 procent, a w porównaniu z rokiem 2019 daje to 91 procent gości.

Zmiana waluty może stać się dla przedsiębiorców turystycznych pretekstem do podniesienia cen?

O tym będziemy się mogli dopiero przekonać, ale na razie nie ma takich sygnałów. Przeciwdziała temu zarówno rząd, jak i organizacje ochrony konsumentów.

Od 5 września tego roku w Chorwacji wszystkie ceny podawane są w dwóch walutach – kunach i euro – według ustalonego przez rząd kursu (1 kuna to 0,13 euro, a 1 euro to 7,5345 kuny). Według Ustawy o wprowadzeniu euro zalecenia ceny usług i towarów miały musiały być wyrażone w jasny, czytelny, widoczny i łatwo rozpoznawalny sposób, zgodnie z zasadami przeliczania i ich zaokrąglania.

Poza tym rząd ogłosił Kodeks etyki i zaapelował do przedsiębiorców o jego przestrzeganie. Przedsiębiorcy, którzy zadeklarowali respektowanie zasad kodeksu zobowiązali się do prawidłowego kalkulowania i podawania cen i jednocześnie do ich niepodnoszenia bez uzasadnienia. Firmy, które przystąpiły do Kodeksu etyki otrzymywały prawo posługiwania się odpowiednim znakiem (logotypem).

Jakby tego było mało, Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Konsumentów w ramach projektu „Tajemniczy klient dla ochrony konsumenta w procesie wprowadzania euro w Republice Chorwacji” sprawdzało poprawność przeliczania cen, a Państwowy Urząd Statystyczny monitorował i publikował co miesiąc średnie ceny towarów i usług.

Nadzór nad sprzedawcami i usługodawcami sprawuje nadal dwanaście instytucji państwowych, w tym Inspektorat Państwowy. Obywatele mogą zgłaszać nieprawidłowości za pośrednictwem aplikacji internetowej Kodeksu etyki.

Agnieszka Puszczewicz, ekspert od marketingu turystycznego,właścicielka agencji konsultingowej The Gray Lab by Agnieszka Puszczewicz, była dyrektor przedstawicielstwa Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce i była touroperatorka prowadząca biuro podróży w Chorwacji.

Filip Frydrykiewicz: Co się zmieni pierwszego stycznia w Chorwacji?

Agnieszka Puszczewicz, ekspertka w dziedzinie turystyki chorwackiej: Integracja Chorwacji z Unią Europejską była dotąd ścisła. Od dawna Polacy jeździli do tego kraju już tylko z dowodami osobistymi i nie musieli zabierać paszportów. Pod tym względem nic się nie zmieni. Jedynie, czego można się spodziewać, to brak kolejek na drogowych przejściach granicznych. W sezonie letnim zmotoryzowani turyści musieli czasem odczekać jakiś czas na kontrolę dokumentów. Teraz po prostu wjadą do Chorwacji, jak do każdego innego kraju ze strefy Schengen, czyli bez okazywania paszportu lub dowodu osobistego. Co oczywiście nie oznacza, że nie powinni mieć choćby jednego z tych dokumentów przy sobie.

Pozostało 90% artykułu
Nowe Trendy
Hiszpański rząd: Skrócimy tydzień pracy. Branża turystyczna: Stracimy miliardy euro
Nowe Trendy
Koncern TUI rusza na ratunek podwodnego świata Balearów. „To wspólny interes”
Nowe Trendy
Niemieckie miasto światowym hitem na lato. Turystów kręcą piłka nożna i plaże
Nowe Trendy
Ekspert radzi: Biura podróży nie mogą lekceważyć protestów przeciwko turystom
Nowe Trendy
Niemiecki rząd podniósł podatek - drożeją wycieczki. Branża turystyczna protestuje