Tak Parlament Europejski uzasadnia poniedziałkową decyzję o zgodzie na przedłużenie rozporządzenia w sprawie przedłużenia ważności unijnego certyfikatu covidowego.
Czytaj więcej
52 procent Polaków planuje w tym roku wyjazd na urlop. Podobne plany ma połowa Węgrów i Czechów i 47 procent Słowaków.
Chodzi o certyfikat potwierdzający zaszczepienie na covid-19, status ozdrowieńca w wypadku osób, które przeszły tę chorobę, lub negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Pierwotnie dokument miał obowiązywać jedynie przez rok - od 1 lipca 2021 roku do 30 czerwca 2022 roku. Teraz na wniosek Komisji Europejskiej Parlament Europejski i państwa członkowskie UE zgodziły się, że ten dokument, zwany też paszportem covidowym, powinien funkcjonować rok dłużej, do końca czerwca 2023 roku.
Komisja Europejska zaproponowała w zeszłym roku certyfikaty jako sposób na ułatwienie bezpiecznego i w miarę swobodnego przemieszczania się wewnątrz UE podczas pandemii. Wcześniej zaczęły pojawiać się w poszczególnych krajach członkowskich ich własne rozwiązania, jeśli chodzi o przepisy dotyczące podróżowania i dokumenty. Komisja chciała więc uniknąć chaosu. Teraz ma podobne obawy.
Zdaniem komisarza Unii Europejskiej ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa jesienią "sytuacja epidemiologiczna może się gwałtownie zmienić, a cyfrowy certyfikat to narzędzie, które pomaga w "przezwyciężaniu zmiennych sytuacji" - czytamy w komunikacie Parlamentu Europejskiego.
- Jesteśmy zdeterminowani, żeby wrócić do nieograniczonego swobodnego przemieszczania się, dlatego z zadowoleniem przyjmujemy decyzję niektórych państw członkowskich o zniesieniu wszystkich ograniczeń w podróżowaniu – zapewnił jednocześnie. I dodał, że poniedziałkowe "porozumienie pomoże w dalszym ułatwianiu swobodnego i bezpiecznego podróżowania, jeśli wzrost infekcji zmusi państwa członkowskie do tymczasowego przywrócenia ograniczeń".
Osiągnięte w poniedziałek wstępne porozumienie muszą teraz zatwierdzić Rada i Parlament Europejski.