Hiszpańska wyspa broni się przed turystami – część hoteli ma zniknąć

Liczba miejsc noclegowych na Majorce ma być zmniejszona o 4 procent – poinformował na konferencji prasowej prawicowy szef rady wyspy. To dość zaskakujące, bo jeszcze w zeszłym roku sam krytykował podobne plany forowane przez lewicę.

Publikacja: 15.05.2024 05:43

Hiszpańska wyspa broni się przed turystami – część hoteli ma zniknąć

Foto: Aleksander Kramarz

Sytuacja turystyki na Balearach stała się z politycznego punktu widzenia nieco groteskowa, pisze gazeta „Mallorca Zeitung”. Dwa dni po tym jak lewicowa prezydent Balearów Marga Prohens stwierdziła, że Majorka osiągnęła już swój turystyczny limit, prawicowy przewodniczący rady Majorki, Llorenç Galmés, przyznał, że na wyspie trzeba ograniczyć liczbę miejsc noclegowych. Jeszcze rok temu ten sam polityk krytykował podobne zamiary lewicowego rządu.

Czytaj więcej

Majorka: Krnąbrnych turystów trzeba wychowywać, a nie karać zakazami

Dziś odwiedzający mogą zatrzymać się w jednym z hoteli lub apartamentów, które łącznie dysponują 430 tysiącami miejsc noclegowych. W przyszłości ta liczba ma się jednak zmniejszyć o 4,2 procent - do 412 tysięcy.

Galmés wyjaśnia, że wspomniane 412 tysięcy miejsc odnosi się do faktycznie wykorzystywanej liczby łóżek. 308 tysięcy z nich ma przypadać na hotele, pozostałe 104 tysiące na wynajem krótkoterminowy. To oznacza, że w tej pierwszej grupie będzie ich o 7 tysięcy mniej, w tej drugiej o 11 tysięcy.

Galmés wyjaśnia, że dziś jednym z największych wyzwań stojących przed Majorką jest zarządzanie ruchem turystycznym. Jego zdaniem, trzeba zrobić wszystko, żeby mieszkańcy i urlopowicze żyli w symbiozie. – Po ośmiu latach rządów lewicy i nieograniczonego wzrostu trzeba nałożyć na turystykę pewne ograniczenia – uważa.

Żeby zrealizować plan, najpierw konieczna będzie zmiana ustawy turystycznej, obowiązującej na Majorce, w dalszym ciągu władze będą też walczyć z nielegalnym wynajmowaniem turystom mieszkań i domów.

Mieszkańcy wysp: Mamy dość turystów

W ostatnim czasie lewicowy rząd skreślił z puli miejsc noclegowych 17 tysięcy łóżek. Wcześniej dopuszczał rozwój bazy noclegowej o taką liczbę. Limity miały być rozdzielone między hotele i prywatne obiekty, ale ostatecznie nie zostały przedsiębiorcom przyznane.

Przez hiszpańskie wyspy przechodzi w ostatnich miesiącach fala protestów — przeciwko nadmiernemu ruchowi turystów protestują mieszkańcy. Podczas ostatniej manifestacji na Teneryfie wzywali władze regionalnego rządu i samorząd do ograniczenia budowy hoteli i ośrodków turystycznych, aby zatrzymać niekontrolowany napływ gości. Są zmęczeni ruchem na drogach, hałasem i niszczeniem przyrody jakie powodują turyści.

Sytuacja turystyki na Balearach stała się z politycznego punktu widzenia nieco groteskowa, pisze gazeta „Mallorca Zeitung”. Dwa dni po tym jak lewicowa prezydent Balearów Marga Prohens stwierdziła, że Majorka osiągnęła już swój turystyczny limit, prawicowy przewodniczący rady Majorki, Llorenç Galmés, przyznał, że na wyspie trzeba ograniczyć liczbę miejsc noclegowych. Jeszcze rok temu ten sam polityk krytykował podobne zamiary lewicowego rządu.

Dziś odwiedzający mogą zatrzymać się w jednym z hoteli lub apartamentów, które łącznie dysponują 430 tysiącami miejsc noclegowych. W przyszłości ta liczba ma się jednak zmniejszyć o 4,2 procent - do 412 tysięcy.

Popularne Trendy
Minister dofinansował turystykę - powstaną szlaki, strony w internecie i akcje promocyjne
Popularne Trendy
W Grecji najchętniej odpoczywają Niemcy, Brytyjczycy i Bułgarzy. Polacy też to lubią
Popularne Trendy
Oczami turystów: Kraków i Warszawa na liście najtańszych w Europie na city break
Popularne Trendy
Turcja bije kolejne rekordy w turystyce. „Najlepszy początek roku w historii”
Popularne Trendy
Spacery w samym bikini po mieście? Włosi mówią „basta” i nakładają mandaty