Żeby wybudować hotel na Wyspach Kanaryjskich trzeba uzyskać zgodę. Rząd sprawdza w pierwszej kolejności, czy projekty spełniają wytyczne dotyczące standardów jakości i efektywności wykorzystywania energii — pisze portal Fuerteventura Zeitung. Chodzi o to, by nowo budowane obiekty nie oddziaływały negatywnie na środowisko. Ważne zatem, aby miały systemy pozwalające na oszczędne gospodarowanie wodą, nie szkodziły otoczeniu hukiem, oświetleniem i, by stosowano w nich odpowiedzialne zarządzanie odpadami.
Czytaj więcej
Ministerstwo Turystyki Wysp Kanaryjskich wzięło pod uwagę zastrzeżenia mieszkańców do projektu ustawy o najmie krótkoterminowym - na wyspach ma być...
Spełnione muszą być również kryteria dotyczące gęstości zabudowy, wyposażenia, infrastruktury i proponowanych usług, aby stworzyć model „doskonałości i efektywności środowiskowej”.
Prace budowlane już się rozpoczęły, a inwestorem jest sieć hotelowa Elba, która na ten cel przeznaczy 100 milionów euro. Nowy obiekt ma zacząć działać latem 2026 roku. Będzie zajmował powierzchnię 66,352 tysiąca metrów kwadratowych i ma posiadać 478 pokoi z 956 łóżkami. Tym samym będzie to największy resort hotelowy w północnej części wyspy.
Z 26 basenów, które tam powstaną, 15 będzie przeznaczonych do prywatnego wykorzystania przez gości z pokojów zwanych suite swim-up.
Kiedy hotel powstanie, pracę znajdzie w nim 400 osób.
Sieć Elba ma w Hiszpanii 16 hoteli, które łącznie dysponują 3054 pokojami.
W hotelach brakuje rąk do pracy
Informacja o budowie gigantycznego obiektu, pojawia się w środku dyskusji o skutkach nadmiernego ruchu turystycznego. Hotelarze mają problem z pozyskaniem pracowników, prawdopodobnie część osób musi przyjechać do pracy spoza archipelagu. Jednak 400 dodatkowych mieszkańców oznacza zapotrzebowanie na 200 niedrogich mieszkań. Tymczasem znaleźć coś podobnego w Corralejo, jest raczej trudno.
Czytaj więcej
Branża turystyczna nie może ignorować protestów mieszkańców popularnych kierunków turystycznych - twierdzi brytyjski ekspert. Jego zdaniem lokalne...
Portal zwraca też uwagę, że przy średnim obłożeniu na poziomie 70 procent, na wyspie pojawi się 700 czasowych mieszkańców, którzy będą obciążać infrastrukturę – chodzi o wykorzystanie dróg, wody, prądu, korzystanie z usług medycznych, więcej pracy może mieć również policja.
By z kolei zapełnić hotel na tym poziomie, zakładając, że średni pobyt trwa 9 dni, tygodniowo potrzeba będzie od trzech do czterech samolotów dla 180 pasażerów z dobrym wypełnieniem, ewentualnie od sześciu do ośmiu połączeń regularnych. To wszystko pokazuje, że przy tego typu projektach trudno mówić o zmianie modelu turystyki na Kanarach.