Francuski dziennik cytuje Szweda spotkanego pod Luwrem. - Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zrobię sobie selfie z Mona Lisą – miał powiedzieć dziennikarzowi Sven po tym jak zwiedził to muzeum.
Czytaj więcej
Już nie „Visit Barcelona”, ale „This is Barcelona” - w obliczu nadmiernej turystyki i protestów anyturystycznych Barcelona wycofuje 15-letnie hasło...
Kibice sportowi wybierają stadiony, zamiast muzeów
Jak pisze gazeta, oficjalnie dyrekcja Luwru mówi o "niewielkim spadku", ale niektórzy pracownicy słynnego muzeum przyznają, że są teraz dni, kiedy odwiedzających jest 20-30 procent mniej niż zwykle w letnie dni. Można więc przyjść bez uprzedniego rezerwowania biletów.
W Muzeum d'Orsay, gromadzącym dzieła impresjonistów, frekwencja spadła o 29 procent. Z kolei w parku rozrwyki Disneyland pod Paryżem można skorzystać z większej niż zwykle – z powodu kolejek – atrakcji podczas jednego pobytu.
Muzea Paryskie, organizacja skupiająca 14 placówek zarządzanych przez miasto szacuje, że w lipcu liczba odwiedzających spadła w nich o 24 procent w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej.
Okazuje się jednak, że muzea nie są zaskoczone, spodziewały się mniejszej frekwencji. Jak podaje gazeta, ich władze pamiętają, że podobnie było podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Samo British Museum straciło wtedy jedną czwartą zwiedzających. „Fani sportu zastąpili turystów, którzy zwykle bardziej są zainteresowani kulturą, ci ostatni odłożyli podróż na później” - pisze „Le Monde”.
Czytaj więcej
Brytyjska firma ubezpieczeniowa zapytała Brytyjczyków o wpływ pogody na ich wakacyjne wybory. Zdecydowana większość ankietowanych uważa, że lata na...
Paryska branża turystyczna liczy na efekt promocyjny igrzysk
Z drugiej strony - w galerii malarstwa w Oranżerii (Musée de l'Orangerie) można na korytarzach spotkać gości ubranych w barwy reprezentacji narodowych lub noszących symbole igrzysk. A paryskie katakumby wręcz odnotowały podwyższoną frekwencję.
Branża turystyczna liczy teraz na efekt postolimpijski, czyli na wzrost zainteresowania miastem, jego zabytkami i muzeami, wynikającego z pierwszej wizyty gości z całego świata i milionów obrazków ze stolicy Francji, jakie pokazały się w relacjach ze zmagań sportowców.