„Z powodu zakłóceń w porcie, które uniemożliwiły bezpieczne przepłynięcie przez śluzy do Amsterdamu, statek 'Jewel of the Seas' zakończy swój obecny rejs w IJmuiden” - brzmiał komunikat wysłany przez Royal Caribbean do pasażerów, pisze portal Cruise Industry News.

Do zdarzenia doszło 10 sierpnia. Statek, na pokładzie którego podróżowało 2100 pasażerów i prawie 900 członków załogi, dopłynął po rejsie przez Islandię i Irlandię do holenderskiego Ijmuiden. Stamtąd miał wyruszyć do Amsterdamu, by zabrać kolejnych gości w rejs do Norwegii i na koło podbiegunowe.

Aktywiści zablokowali port

Plan zburzyli aktywiści z grupy Extinction Rebellion, którzy zablokowali śluzy w porcie - to uniemożliwiło przepłynięcie w bezpieczny sposób do Amsterdamu. Jak napisali na swojej stronie internetowej, w ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko niszczycielskiemu wpływowi wycieczkowców na środowisko.

Czytaj więcej

Przemysł rejsów wycieczkowych rośnie błyskawicznie. "Trzeba go opodatkować"

Klienci, którzy mieli wyruszyć w rejs ze stolicy Holandii, zostali odprawieni w Amsterdamie zgodnie z planem, a następnie bezpłatnie przewiezieni do portu w IJmuiden. Przejazd miał trwać około 30-45 minut.

„Jewel of the Seas” ma powrócić do Amsterdamu 22 sierpnia 2024 roku. Po zakończeniu obecnie trwającego rejsu wyruszy do Bostonu i dalej popłynie do Kanady, a zimą będzie wozić gości po Karaibach.