Polacy będą mogli polecieć bez wiz do Doliny Krzemowej

Szef LOT-u Rafał Milczarski dotrzymał słowa. Obiecał, że po zniesieniu wiz do USA linia otworzy kolejne połączenie do tego kraju. Tym razem LOT wybrał San Francisco.

Pierwszy dreamliner LOT-u poleci tam 5 sierpnia 2020 roku, a rejsy zaplanowano po cztery w tygodniu. Będzie to dziewiąta trasa polskiego przewoźnika, łącząca Polskę ze Stanami Zjednoczonymi. LOT lata już do USA z Warszawy do Nowego Jorku na lotnisko JFK i Newark, do Chicago, Miami i do Los Angeles, z Krakowa do Chicago i na JFK, a także z Rzeszowa do Nowego Jorku (JFK).

Czytaj także: Nie zróbcie z CPK Disneylandu

Odległość z Warszawy do San Francisco to ponad 10 tys. kilometrów, LOT pokona ją w ponad 12 godzin. Będzie to najszybszy sposób na podróż z Polski i Europy Środkowej i Wschodniej do San Francisco. – San Francisco znajdowało się na liście naszych nowych kierunków od dłuższego czasu, ale zdecydowaliśmy się ogłosić to połączenie teraz, bo 30 września Polska oficjalnie dołączyła do programu ruchu bezwizowego — mówi Rafał Milczarski.

LOT ma swój udział w zniesieniu wiz, bo w 2018 roku aktywnie włączył się w kampanię „Bez Wiz do USA”, namawiając swoich pasażerów, którym nie groziła odmowa, do występowania o wizę turystyczno-biznesową B1/B2. Rok temu zabrakło niewiele. W tym roku rzeczywiście okazało się, że liczba odmów spadła poniżej 3 procent, Polska spełniła w ten sposób warunek wejścia do programu bezwizowego.

Czytaj także: Trzy nowe pomysły na projekt CPK

— Wierzymy, że teraz Polacy tym chętniej zdecydują się na podróż do USA, zarówno w celach turystycznych jak i biznesowych. A jest w czym wybierać – od dzisiaj razem z nowym połączeniem do San Francisco LOT oferuje już 11 bezpośrednich połączeń do Stanów Zjednoczonych, zarówno z Polski jak i z Węgier. Rocznie między Europą Środkowo-Wschodnią a San Francisco podróżuje prawie 300 tysięcy pasażerów. Bezpośrednie połączenia zawsze generują zupełnie nowy ruch, dlatego ta liczba będzie rosnąć – ma nadzieję Milczarski.

Rozkład połączeń został ułożony tak, aby umożliwić również krótkie przesiadki pasażerom z szeregu głównych miast w Europie. Podróżując z Budapesztu, Tel Awiwu, Wiednia, Göteborga, Sztokholmu, Pragi, Sankt Petersburga, Sofii, Bukaresztu, Moskwy, Tallinna, Kijowa i większości polskich miast pasażerów czeka niespełna dwugodzinna przesiadka na Lotnisku Chopina w Warszawie.

Czytaj także: CPK: Heathrow pomoże Polsce zbudować megalotnisko

San Francisco, stanowiące wrota do Doliny Krzemowej od lat uznawane jest za światowe centrum biznesu. W Dolinie znajdują się siedziby technologicznych potęg : Google, Uber, Twitter, Facebook, Hewlett-Packard, Apple, eBay, Netflix, Tesla czy Linkedin. To również popularny kierunek turystyczny.

Od ponad 30 lat w Dolinie Krzemowej mieszka prof. Piotr Moncarz, wykładowca z Uniwersytetu Stanforda, dyrektor Programu TOP500 i prezes Polsko-Amerykańskiej Rady Współpracy. Zapytany przez „Rzeczpospolitą” co takiego jest w Dolinie Krzemowej, że nie udał się żaden jej „przeszczep” do jakiejkolwiek innej doliny na świecie powiedział, że to trochę szczęścia, trochę klimatu, kilka wyjątkowo dobrych uniwersytetów, trochę kultury amerykańskiej i momentu historycznego, kiedy rząd USA musiał zbudować drugie centrum technologii odległe od wschodniego wybrzeża. To wszystko wrzucone do jednego tygla i odpowiednio podgrzewane finansami i doprawiane najróżniejszymi przyprawami przez ponad 50 lat dało taki efekt, jaki mamy dziś. To nie był pstryk po dotknięciu magicznej różdżki, ale proces, który stworzył człowieka przedsiębiorczego, który nie boi się upadku, bo upadek jest dowodem, że coś chciał zrobić. Człowieka otwartego, który spotyka się w kawiarni i opowiada koledze z innej firmy o pomyśle, nad którym pracuje i nie boi się, że ten pomysł ktoś mu ukradnie. A kolega zawsze może powiedzieć: „wiesz co, w innej firmie robią czujnik, który może wam pomóc”. Bo cała społeczność Doliny Krzemowej wymienia się wiedzą i kiedy spotykamy się, żeby napić się wina to ktoś uczy się czegoś ode mnie, a ja od niego. Jest wielka szansa, aby to, co mamy dzisiaj w Polsce rozrosło się do dynamicznej masy krytycznej skutecznie promującej nasz kraj w świecie.

Ilu Polaków mieszka dzisiaj w Dolinie Krzemowej? — Trudno powiedzieć, statystyki mówią, że ok. 100 tysięcy. Niby ta liczba nie robi wrażenia, jeśli dopowiemy, że żyje tam w sumie 6 milionów ludzi. Ale wyjeżdżają tam w większości bardzo dobrze wykształceni specjaliści, którzy biorą aktywny udział w procesie zwanym „Dolina Krzemowa”. Rozwój nowoczesnych technologii, nauki, przedsiębiorczości i inwestycje – to pola działania Polaków. Właśnie dlatego zrodziła się idea utworzenia Polsko-Amerykańskiej Rady Współpracy. Polacy, którzy odnoszą tu sukcesy, przesiąknęli tutejszą atmosferą przedsiębiorczości i innowacji i chcą przenieść swoje doświadczenia na rodzimy grunt — tłumaczył prof. Moncarz.

Mogą Ci się również spodobać

ITB: Prima Holiday zapowiada podwojenie biznesu

Więcej miejsc w hotelach w Turcji, Bułgarii i Albanii. Nowe kierunki na przyszły sezon ...

Bułgarska turystyka rośnie szybciej niż unijna

O 3 procent wzrosła liczba noclegów udzielonych w zeszłym roku w Bułgarii. Średnia dla ...

(Bo) jakość plaży zależy od ceny piwa

Nowa Kaledonia, włoska Liguria i japońska Okinawa – to tam znajdują się najdroższe plaże ...

Zanim wyjedziesz: jak zapewnić sobie udany wyjazd narciarski

Wybierasz się na narty w tym roku? Zobacz, co zrobić, żeby maksymalnie wykorzystać czas ...

Betlej: Ceny wycieczek ciągle niskie, ale jest nadzieja na podwyżki

Poprawa nastrojów konsumenckich, odpadnięcie polskiej drużyny z mundialu i brzydka pogoda – to trzy ...

Lenin schowany, ale zostanie dla turystów?

Rosyjski senator chce, aby Mauzoleum Lenina zamieniono w cmentarną kryptę. Proponuje, aby zwłoki wodza ...