Koronawirus nie zatrzyma budowy CPK. Prace trwają

Fot. materiały prasowe

Pandemia nie zastopowała prac nad przygotowaniami do budowy lotniska pod Baranowem i kolei dużych prędkości. Wszystko idzie zgodnie z planem.

Eksperci od rynku lotniczego i wielkich inwestycji infrastrukturalnych, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”, są zgodni – nie ma powodów, by wstrzymywać inwestycję. – W czasach wielkich kryzysów to właśnie wielkie państwowe projekty infrastrukturalne ciągną odbudowę gospodarki – mówi prof. Bent Flyvbjerg z Oksfordu, jeden z największych ekspertów na świecie w dziedzinie inwestycji w infrastrukturę. – Ale tak jak i w lepszych czasach warunkiem ich powodzenia jest dobre zarządzanie – podkreśla.

– Wszystkie zaplanowane działania w części lotniskowej i kolejowej odbywają się zgodnie z harmonogramem. Zadania zostały podzielone wewnątrz spółki między biura i zespoły funkcjonujące w dużej mierze w sposób zdalny – mówi „Rzeczpospolitej” prezes spółki Centralny port Komunikacyjny Mikołaj Wild. – Pozostajemy w stałym kontakcie z jednostkami administracji rządowej, z samorządami, firmami, instytucjami i innymi partnerami inwestycji – dodaje.

Ocean braku rozsądku

Obecnie w części lotniskowej projektu CPK opracowywany jest masterplan dla portu Solidarność, trwa wybór doradcy strategicznego i konsultantów ds. badań terenu i środowiska. W części kolejowej powstaje raport z ogólnopolskich konsultacji Strategicznego Studium Lokalizacyjnego, które odbyły się między 10 lutego i 10 marca, trwa postępowanie środowiskowe na strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko. Powstaje też koncepcja układu zasilania dla nowych linii kolejowych dużych prędkości.

CZYTAJ TEŻ: Sieć kolejowa CPK zapewni równomierny rozwój Polski

– Dla mnie wszystkie głosy, które teraz słyszymy o konieczności wstrzymania budowy CPK, który ma powstać za siedem-dziesięć lat to ocean braku rozsądku, żeby nie powiedzieć mocniej – mówi były dwukrotny prezes LOT-u i Kenya Airways Sebastian Mikosz. – Przecież nie ma wątpliwości, że Lotnisko Chopina po powrocie ruchu ponownie się zapcha, a Lufthansa po tym, co dzisiaj przechodzi, nie będzie już tak broniła lotniska w Wiedniu, jak dotychczas – dodaje. Jego zdaniem także rynek polski uzasadnia taki projekt. A kapitał prywatny nadal będzie zainteresowany, aby wziąć w nim udział. – Perspektywa budowy CPK jest na tyle długa, że nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ten projekt trzeba kontynuować – podkreśla.

Jego zdaniem jednak warto się przy okazji zastanowić, jaki w warunkach zmienionych pandemią koronawirusa powinien on być. Przy tym Mikosz ma wątpliwości co do nacisku na to, by CPK był wielkim portem przesiadkowym. – Po wygaśnięciu pandemii na przykład może się zmienić sposób podróżowania. No i oczywiście cały projekt nie może być polityczny. To lotnisko jest Polsce potrzebne z powodów czysto ekonomicznych – dodaje.

Myśleć racjonalnie

Z nowym sposobem podróżowania będzie musiał sobie poradzić również doradca strategiczny. Na bardzo krótkiej liście zostały już tylko trzy potęgi azjatyckie – singapurskie Changi, tokijska Narita oraz seulski Incheon. Wszystkie trzy są wielkimi portami przesiadkowymi i w epoce koronawirusa same będą musiały się zmierzyć z przeskalowaniem biznesu. CPK ma szanse skorzystać na ich doświadczeniach.

Co do tego, że projekt CPK powinien być kontynuowany, nie ma wątpliwości także ekspert rynku transportowego Adrian Furgalski. – Jeśli mówimy, że jakiś projekt powinien zostać zatrzymany, to z pewnością budowa lotniska w Radomiu, na które moim zdaniem nie będzie zapotrzebowania – mówi. – W wypadku CPK na razie mamy dokapitalizowanie na kwotę 300 milionów złotych. Nie widzę żadnych śladów finansowych, że w tym roku mogłyby ruszyć wykupy ziemi. Ten element przygotowań powinno się zatrzymać, bo publiczne pieniądze są potrzebne gdzie indziej. Takie środki warto przeznaczyć na ratowanie linii lotniczych czy lotnisk – dodaje Furgalski.

ZOBACZ TAKŻE: Sieć kolejowa CPK zapewni równomierny rozwój Polski

Jego zdaniem w obecnej sytuacji bardzo ważne jest to, co słyszymy od polityków, że żadne wielkie inwestycje nie zostaną zatrzymane. – Dobrze, żeby usłyszały to banki. Dla nich inwestycje to rynek dużego ryzyka, a dzisiaj pieniądz publiczny jest najpewniejszy. Kurczą się inwestycje prywatne, będą kłopoty w samorządach, bo i tam przychody spadną – podkreśla ekspert.

Dodaje, że z drugiej strony trzeba dokładnie przeliczyć potencjalne potoki pasażerów i przeanalizować, skąd mieliby oni przylatywać do Baranowa. – Z powodu kryzysu koronawirusa transport lotniczy przechodzi najgłębszy kryzys w historii. Świat lotniczy po pandemii będzie zupełnie inny, niż myśleliśmy pod koniec 2019 roku. Muszę podkreślić – to rewelacja, że mamy tak duże pieniądze na inwestycje publiczne, ale musimy myśleć racjonalnie – zwraca uwagę Furgalski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

OSAT: Neckermann poprawi warunki współpracy z agentami

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych wynegocjowało z Neckermannem poprawę warunków współpracy touroperatora z agentami. Znikną ...

Greccy hotelarze przeceniają puste pokoje

O kilka procent wzrosła liczba rezerwacji wyjazdów do Grecji w największych niemieckich biurach podróży. ...

Egipt pyta: Czy masz objawy covidu-19?

Przed wylotem do Egiptu turyści będą musieli odpowiedzieć w „Deklaracji podróżnego” na pytania o ...

Enter Air dobiera samoloty przed sezonem

Enter Air powiększył flotę o kolejnego boeinga 737-800. W sumie w lecie będzie dysponował ...

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska

Wakacje za granicą – rządowy komunikat w połowie czerwca?

Po otwarciu granic Polski kwarantanna najprawdopodobniej zostanie zniesiona, a komunikatu w tej sprawie można ...

Nowy Pickalbatros otwarty w Szarm el-Szejk

500 milionów euro kosztowała budowa hotelu Pickalbatros, który otwarto właśnie w Szarm el-Szejk Albatros ...