Nowe opóźnienie berlińskiego lotniska

Zarząd berlińskiego lotniska Berlin Brandenburg po raz kolejny przesunął datę oddania obiektu do użytku. Port ma być dostępny dla pasażerów w 2017 roku

Publikacja: 27.05.2015 10:54

Nowe opóźnienie berlińskiego lotniska

Foto: Bloomberg

Władze Berlina podały kolejną datę otwarcia nowego lotniska w Berlinie. Jak wynika z informacji podanej przez rzecznika berlińskich portów lotniczych Ralfa Kunkela została ona zaplanowana na drugą połowę 2017 roku.

Będzie to w 6 lat po pierwszym wyznaczonym terminie. Koszty opóźnienia oddania niemieckiego portu wynoszą 20 mln euro miesięcznie, co oznacza, że w chwili oddania obiektu będą sięgały 1,5 mld euro. Czyli tylko o miliard mniej, niż szacowany w 2006 roku koszty całej inwestycji.

Przy kosztach budowy, które w tej chwili już sięgają 6 mld euro, będzie to jeden z najdroższych portów lotniczych w Europie. Dla porównania: nowe lotnisko w Stambule, które ma zostać oddane w 2019 roku (a prace idą zgodnie z planem), będzie kosztowało 6,5 mld euro. Tyle, że jest w swoich założeniach dwukrotnie większe od Berlin Brandenburg (BER), o którym wiadomo, że maksymalna — po kolejnej rozbudowie - przepustowość ma wynieść 50 mln pasażerów rocznie. W momencie oddania portu do eksploatacji ma to być 27 mln i wiadomo, że dla stolicy Niemiec, to o wiele za mało. To oznacza, że nawet jeśli zostanie otwarty w kolejnym wyznaczonym terminie, to natychmiast musi ruszyć jego rozbudowa.

Opóźnienie berlińskiego portu i cała inwestycja mogą być porównane jedynie z inwestycją w Katarze — budową lotniska Hamad International. Opóźnienie w oddaniu obiektu budowanego przez amerykańskiego Bechtela wyniosło tam także 6 lat, a cała inwestycja kosztowała 16,5 mld dolarów. Tyle, że Katarczycy, którzy są perfekcjonistami, zbudowali sobie pałac na pustyni.

Opóźnienie oddania portu Berlin Brandenburg znacznie ograniczył rozwój linii lotniczej Air Berlin, dla której miało to być główne lotnisko przesiadkowe. Budowa hubu w niemieckiej stolicy musiała więc zostać opóźniona, a Air Berlin notuje straty finansowe i właśnie jest poddawany kolejnej restrukturyzacji. Linia domaga się w tej chwili od zarządu lotniska 48 mln euro odszkodowania za utracone dochody.

Smaczku tej sprawie dodaje fakt, że o to odszkodowanie wystąpił (teraz były już) prezes Air Berlin Hartmut Mehdorn, który do grudnia 2014 był prezesem zarządu BER. Na jego miejsce wybrano Karstena Muehlenfelda, który ma ambicje ukończenia projektu.

Jak na razie rolę głównego portu stolicy Niemiec pełni malutkie lotnisko Tegel, które, jak podkreślają przedstawiciele linii lotniczych latających do Berlina, ma jedną wielką zaletę — jest bardzo blisko miasta. Po uruchomieniu Berlin Brandenburg lotnisko Tegel ma zostać przekształcone w muzeum lotnictwa. Taksówka do centrum kosztuje z Tegel ok 20 euro, a przejazd trwa ok 20 minut. Jest to porównywalne z połączeniem Heathrow Express — 15 minut jazdy do centrum Londynu, ale cena za przejazd — ponad 20 funtów, a więc o wiele wyższa.

Pierwotnie berlińskie lotnisko miało być uruchomione w 2011 roku, ale termin przekładano wielokrotnie. Powody, dla których odsuwano otwarcie berlińskiego portu, były najróżniejsze. Nie działała prawidłowo ani klimatyzacja, ani wentylacja, wadliwie miał być wykonany system obsługi bagażowej, niesprawny był system pożarowy i za mało było stanowisk odprawy biletowo-bagażowej. Wiele fragmentów lotniska musiało zostać całkowicie przebudowanych.

W zasadzie, od momentu wbicia pierwszej łopaty pod tę inwestycję, wszystko poszło nie tak. Okazało się, że Alfredo di Mauro, główny inżynier odpowiedzialny za budowę obiektu, nie jest wcale inżynierem, tylko technikiem, i nie miał pojęcia o prowadzeniu takich inwestycji. Potem źle wybrano osobę odpowiedzialną za techniczną stronę, Horsta Amanna. Jego następczyni — Regina Toepfer - też nie miała wystarczających kwalifikacji. Przy tym w zarządzie lotniska znaleźli się głównie politycy, a nie przedstawiciele biznesu. Doszły do tego jeszcze przypadki korupcji. Odpowiadający za część techniczną projektu Jochen Grossmann został oskarżony o przyjęcie łapówki w wysokości pół miliona euro oraz o zmowy cenowe. Natomiast Komisja Europejska prowadzi obecnie dochodzenie, czy 30 milionów euro dotacji, jakie Niemcy otrzymali na ten projekt, nie powinno zostać zwrócone do unijnej kasy.

W tej sytuacji jedynymi przychodami, jakie od półtora roku uzyskiwali właściciele, są wpływy z wynajmowania hangarów na najróżniejsze uroczystości oraz pieniądze od wycieczek zwiedzających obiekty. Cena biletu dla dorosłego (od 14 lat w górę) to 10 euro, dzieci płacą po 5 euro, a zorganizowane grupy (np. 26 osobowe) — 375 euro.

Budowa Berlin Brandenburg trwa od 2006 roku. Początkowo przeznaczono na nią 2,5 mld euro. Niemieckie media oceniają ostateczny koszt na 8 mld euro, ale niektórzy eksperci wspominają nawet o 10 mld euro.

Władze Berlina podały kolejną datę otwarcia nowego lotniska w Berlinie. Jak wynika z informacji podanej przez rzecznika berlińskich portów lotniczych Ralfa Kunkela została ona zaplanowana na drugą połowę 2017 roku.

Będzie to w 6 lat po pierwszym wyznaczonym terminie. Koszty opóźnienia oddania niemieckiego portu wynoszą 20 mln euro miesięcznie, co oznacza, że w chwili oddania obiektu będą sięgały 1,5 mld euro. Czyli tylko o miliard mniej, niż szacowany w 2006 roku koszty całej inwestycji.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy