Francuski sąd wymierzył grzywnę 70 tys. euro i ponadto kazał zapłacić po 2 tys. euro każdemu z poszkodowanych, którym odmówiono zabrania na pokład.
Trójce podróżnych odmówiono wejścia do samolotów easyJeta na lotnisku Charlesa de Gaulle'a w Paryżu między listopadem 2008, a styczniem 2009 roku. Przewoźnik argumentował, że działa zgodnie z ustawą brytyjską i europejską, mówiącymi, że ze względów bezpieczeństwa niepełnosprawni pasażerowie powinni podróżować z osobą towarzyszącą.
- To precedensowe orzeczenie — ocenia Patrick de la Grange, reprezentujący niepełnosprawnych i Francuską Federację Sparaliżowanych. — Sąd uznał, że wzgląd na bezpieczeństwo nie było decydującym powodem odmowy. Ukarano więc model ekonomiczny, niskich kosztów, bo przy redukowaniu kosztów chodzi o to, by zatrudniać możliwie najmniej ludzi.
Firma zaprzecza, jakoby miała zamiar dyskryminować kogokolwiek. - Przestrzegamy reguł europejskich. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku, zdecydujemy, czy będziemy się odwoływać - komentuje radca prawny przewoźnika Philippe Van Der Meulen.
W odrębnym oświadczeniu przewoźnik stwierdził, że jest zaskoczony werdyktem. „Każdego dnia przewozimy tysiąc pasażerów o ograniczonej zdolności ruchów. Firma nie miała nigdy zamiaru dyskryminowania jakiegokolwiek pasażera".