Norwegian: Tanie linie powinny się zjednoczyć

Prezes Norwegian Air Shuttle uważa, że europejscy przewoźnicy niskokosztowi powinni założyć własny alians lotniczy. W ten sposób mogliby jeszcze lepiej konkurować z liniami tradycyjnymi

Publikacja: 09.02.2017 07:20

fot. facebook.com/flynorwegiannow

fot. facebook.com/flynorwegiannow

Foto: Facebook

Współpraca Norwegiana z Ryanairem i EasyJetem mogłaby zapoczątkować alians tanich linii lotniczych, informuje portal Travel Weekly, powołując się na wypowiedź Bjorna Kjosa, prezesa Norwegian Air Shuttle, w CNN Money. Dzięki temu przewoźnicy niskokosztowi byliby w stanie skuteczniej konkurować liniami lotniczymi nie tylko na trasach po Europie, ale też w Stanach Zjednoczonych, na Bliskim Wschodzie i w Azji.

Kjos mówi, że ma nadzieję na zawiązanie formalnej współpracy z Ryanairem jeszcze w 2017. –  Pasażerowie mieliby dostęp do szerokiej siatki połączeń. Nie tylko od Norwegian, ale i od Ryanaira. To pozwoliłoby im tanio dotrzeć z punktu A do B, jak również z A do B, do C i szeregu miejsc, do których my nigdy nie będziemy  latać – wyjaśnia prezes Norwegiana.

Norwegian planuje bowiem poszerzanie siatki połączeń europejskich i pozaeuropejskich. Kjos uważa, że silna pozycja Ryanaira w Barcelonie i w wielu miastach Irlandii jest idealnym uzupełnieniem dla tras na dalekich dystansach realizowanych przez norweskiego przewoźnika. Deklaruje, że negocjacje z irlandzką linią niskokosztową to dopiero początek większego projektu.

– Jeśli zrobimy to z Ryanairem, możemy latać na wielu trasach, ale i tak ich wszystkich nie pokryjemy, dlatego powinniśmy współpracować także z EasyJetem – dodaje. W przyszłości mógłby z tej kooperacji powstać alians tanich linii lotniczych. – Ryanair, EasyJet czy Wizz Air latają do wielu miast, których nazw nie jesteśmy nawet w stanie wymówić – żartuje Kjos, odnosząc się do stałego włączania do siatki mniejszych portów europejskich.

Norwegian twierdzi, że rozmowy o współpracy są ograniczone do przewoźników europejskich, na razie firma nie zamierza kooperować z tanimi liniami ze Stanów Zjednoczonych, takimi jak Spirit Airlines czy Frontier Airlines. – Oczywiście istnieje potencjał na przyszłość, szczególnie, że siatka połączeń niektórych z tych tanich linii dobrze uzupełnia się z naszą – wyjaśnia rzecznik prasowy przewoźnika. W zeszłym roku Norwegian otrzymał zgodę od amerykańskiego Departamentu Transportu na wykonywanie połączeń z krajów Unii Europejskiej do USA.

Norwegian jako pierwszy na świecie dostanie boeinga 737 MAX. Dostawa zaplanowana jest na maj tego roku. 6 maszyn tego typu ma być doręczonych przewoźnikowi jeszcze w 2017 roku. W sumie zamówionych zostało 100 takich samolotów. Będą one wykorzystywane na trasach łączących nowe bazy w Ameryce (Providence, Rhode Island i Newburgh na północ od Nowego Jorku) z miastami europejskimi. W samolotach zrezygnowano z ekranów do systemu rozrywki pokładowej, ale pasażerowie będą mieli dostęp do szybkiego internetu.

Współpraca Norwegiana z Ryanairem i EasyJetem mogłaby zapoczątkować alians tanich linii lotniczych, informuje portal Travel Weekly, powołując się na wypowiedź Bjorna Kjosa, prezesa Norwegian Air Shuttle, w CNN Money. Dzięki temu przewoźnicy niskokosztowi byliby w stanie skuteczniej konkurować liniami lotniczymi nie tylko na trasach po Europie, ale też w Stanach Zjednoczonych, na Bliskim Wschodzie i w Azji.

Kjos mówi, że ma nadzieję na zawiązanie formalnej współpracy z Ryanairem jeszcze w 2017. –  Pasażerowie mieliby dostęp do szerokiej siatki połączeń. Nie tylko od Norwegian, ale i od Ryanaira. To pozwoliłoby im tanio dotrzeć z punktu A do B, jak również z A do B, do C i szeregu miejsc, do których my nigdy nie będziemy  latać – wyjaśnia prezes Norwegiana.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy