Jeszcze niedawno wszystko wskazywało, że lata 2025–2026 będą złotym okresem dla turystyki przyjazdowej do Stanów Zjednoczonych. W 2026 roku kraj ma świętować 100-lecie legendarnej Drogi 66, 250. rocznicę ogłoszenia niepodległości, a dodatkowo współorganizować mistrzostwa świata w piłce nożnej FIFA.
W normalnych warunkach każde z tych wydarzeń byłoby impulsem do wzrostu popytu, napełniając optymizmem właścicieli hoteli, linie lotnicze i touroperatorów. Jednak ostatnie 12 miesięcy, z perspektywy branży turystycznej, trudno uznać za „normalne” – pisze BBC w swoim elektronicznym wydaniu.
Od momentu ponownego objęcia urzędu w styczniu 2025 roku prezydent USA Donald Trump i jego administracja wprowadziły cła wobec długoletnich sojuszników, wielokrotnie groziły aneksją Kanady, zatrzymywały zagranicznych turystów na granicach, rozpoczęły masowe deportacje, a w przestrzeni publicznej pojawiły się zapowiedzi programu analizującego profile w mediach społecznościowych cudzoziemców, jeszcze przed wydaniem zgody na wjazd do kraju.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone rozważają wprowadzenie obowiązku udostępniania nawet pięciu lat historii aktywn...
Stany Zjednoczone tracą miliardy, a podróżni mówią o bojkocie
Konsekwencje dla turystyki międzynarodowej są już widoczne. Coraz więcej państw wydaje ostrzeżenia przed podróżami do Stanów Zjednoczonych, a w mediach i sieciach społecznościowych pojawiają się wezwania do całkowitego bojkotu wyjazdów do tego kraju. Niektórzy komentatorzy określają nawet USA „państwem nieprzyjaznym” z punktu widzenia turysty.