Reklama

Rząd: W najbliższych dniach 1800 Polaków wróci z Bliskiego Wschodu do kraju

Samolot, na który czekają w Omanie najpilniej potrzebujący pomocy Polacy, jest już w drodze. Zaplanowanych jest też kolejnych sześć rejsów z tego kraju, a jutro samoloty LOT-u polecą po Polaków do Sri Lanki i na Malediwy – poinformował rząd.
Rząd: W najbliższych dniach 1800 Polaków wróci z Bliskiego Wschodu do kraju

Foto: PAP, Radek Pietruszka

W Ministerstwie Spraw Zagranicznych odbyło się dziś posiedzenie specjalnego zespołu koordynującego akcję pomocy Polakom, którzy z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i odwołania lotów nie mogą wrócić do kraju.

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki zapowiedział wczoraj, że rząd wyśle samoloty do Omanu po najbardziej potrzebujących Polaków.

– Decyzja o wysłaniu transportu lotniczego po ludzi potrzebujących ze względu na stan zdrowia jest w realizacji i w ciągu kilkunastu godzin samolot z medycznym priorytetem powinien wylądować w Omanie – powiedział premier podczas dzisiejszego spotkania.

– Na transport czeka tam między innymi poważnie chora Polka. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości – dodał.

Zaznaczył przy tym, że priorytetem jest bezpieczeństwo, a ewakuacja powinna odbyć się bez „karkołomnej, niepotrzebnej brawury”.

Reklama
Reklama

– Ci, którzy lecą, muszą też bezpiecznie dolecieć, a tam jest wojna. Muszą bezpiecznie wylądować i muszą z ludźmi bezpiecznie wrócić. Wszyscy podlegają bardzo mocnej presji, wszystkim się spieszy, ale pamiętajcie, żeby nigdy nie przekroczyć granicy, która by naraziła i naszych pilotów, i przewożonych na niepotrzebne ryzyko – podkreślił premier.

Zapewnił, że zespół koordynujący przygotował „wszystkie narzędzia niezbędne do pomocy Polakom, którzy utknęli, ale skuteczna akcja wymaga koordynacji bardzo wielu składowych, które nie zawsze są zależne od polskiego rządu”.

Czytaj więcej

Tusk: Żaden Polak nie pozostanie bez pomocy, kiedy pomoc będzie niezbędna

– Ludzie mają czasami oczekiwania, których nie jesteśmy w stanie zrealizować. Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu, bo przede wszystkim trzeba mieć możliwość wylądowania. A to nie jest takie proste w tym regionie – wskazał premier.

– Warto mieć świadomość, że nie wszystkie lotniska w regionie są otwarte i czekają z otwartymi ramionami na polskie samoloty. W samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest 400 tysięcy obywateli Unii Europejskiej. Ponad 10 tysięcy amerykańskich obywateli czeka w miejscach zagrożonych na możliwość ewakuacji – dodał.

– Zdajcie sobie państwo sprawę, jak wielkim zadaniem jest precyzyjna koordynacja z innymi państwami, ze służbami lotniczymi w regionie. Chciałbym, żeby ci, którzy tam czekają na pomoc, wiedzieli, że zwłoka nie wynika w żadnym wypadku ze słabego tempa pracy zespołu i innych zaangażowanych w to ludzi, ale bardzo często z obiektywnych możliwości. Wszystkie państwa znalazły się w trudnej, także logistycznie, sytuacji – wskazywał szef rządu.

Reklama
Reklama

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że planowane są kolejne loty ewakuacyjne, „będą one jednak podejmowane dopiero, kiedy sloty, możliwości lądowania i startu będą na tyle bezpieczne, żeby cała operacja mogła się odbyć i żeby nie doszło do sytuacji, w której samoloty dolecą, ale nie będą mogły wrócić”.

Czytaj więcej

Konflikt na Bliskim Wschodzie. PIT: Klienci biur podróży są pod pełną opieką

Polacy wrócili już z Izraela i Jordanii

Dobiega końca ewakuacja obywateli Polski z Izraela i Jordanii, zabrał głos minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

– Z obu tych krajów po kilkaset osób zostało wywiezionych z pomocą naszych konsulów drogą lądową, jedynym przejściem granicznym do Egiptu w Akabie. Lotniska w Egipcie są otwarte. Bardziej skomplikowana sytuacja jest w Libanie, a największe skupisko naszych obywateli mamy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W ZEA, Bahrajnie, Kuwejcie nasi obywatele są gośćmi tamtych rządów. Aktualnie – bo sytuacja zmienia się co chwila – ZEA planują w najbliższych dniach wylot około 100 samolotów swoich linii lotniczych. Zabiegamy, aby jak największa część z nich przyleciała także do Warszawy – referował Sikorski.

Jak dodał, na lot medyczny z Omanu czeka aktualnie 57 osób wymagających pilnej ewakuacji ze względu na stan zdrowia, z których 55 przebywa jeszcze w ZEA, a dwie już są w Omanie.

– W tej chwili koncentrujemy na przetransportowaniu polskich obywateli ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich na lotniska w Omanie – mówił minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, chwaląc przy tym „bardzo dobrą współpracę z Polską Izbą Turystyki” (z naszych informacji wynika, że intensywne konsultacje ministerstw sportu i turystyki i spraw zagranicznych z PIT trwały od kilku dni). 

Reklama
Reklama

Pierwszych 191 pasażerów zostało przewiezionych pięcioma autobusami do Omanu. Znajdują się teraz na lotnisku i jeszcze dziś będą wracać do Polski, referował Rutnicki.

Zaplanowanych jest aktualnie sześć rejsów z Omanu, głównie z lotniska w Maskacie, którymi wróci około tysiąc osób. Zaplanowane są też kolejne transporty z ZEA do Omanu, o ile „sytuacja międzynarodowa będzie bezpieczna i loty będą mogły się odbywać”.

– Zakładamy, że w ciągu najbliższych dni 1800 obywateli polskich bezpiecznie wróci do kraju. I pracujemy dalej nad kolejnymi wariantami – mówił Jakub Rutnicki. Dodał, że od wczoraj do Polski wróciło 574 Polaków.

Czytaj więcej

Itaka informuje klientów: odwołane loty, powroty, vouchery i zwroty pieniędzy

Samoloty LOT-u zabiorą Polaków ze Sri Lanki i Malediwów

Jak przekazał minister infrastruktury Dariusz Klimczak, „małe biura podróży, te o najmniejszym potencjale w sprowadzaniu polskich obywateli do kraju”, wspierać będzie LOT.

Reklama
Reklama

– Na jutro zaplanowaliśmy lot największym w naszej dyspozycji samolotem do Sri Lanki, a dalej na Malediwy i zamierzamy sprowadzić stamtąd naszych obywateli. Przedwczoraj sprowadziliśmy Polaków, którzy przebywali turystycznie w Izraelu i przemieścili się do Kairu, gdzie utrzymujemy regularne loty cztery razy w tygodniu. W miejscach przesiadkowych, między innymi w Indiach, zadysponowaliśmy większe samoloty, aby zabrać jeszcze większą liczbę pasażerów, którzy w różny sposób próbują docierać do Polski – referował Klimczak.

Donald Tusk zwrócił uwagę na „potrzebę poważnej refleksji tych wszystkich, którzy planują wybrać się do tego regionu”, zwłaszcza że „nic nie wskazuje, aby ten konflikt zakończył się w najbliższych godzinach czy dniach”. Zwrócił uwagę, że wciąż niemało osób decyduje się na wyjazd turystyczny do państw Bliskiego Wschodu.

– Rząd Polski nikomu nie może zakazać lotu do państw zagrożonych czy objętych konfliktem. Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci. Lista państw jest znana. Publikowaliśmy wielokrotnie ich nazwy, zresztą wystarczy spojrzeć na mapę. Wiem, że to może być związane z konsekwencjami finansowymi, ale warto mieć świadomość, że ten, kto leci dzisiaj, jutro będzie być może czekał na pomoc państwa i będzie chciał się ewakuować – mówił Tusk.

Premier zaapelował na koniec do turystów, którzy przebywają w miejscach bezpiecznych, na przykład w hotelach w Dubaju, i którym nic bezpośrednio nie zagraża, aby tam pozostali i czekali na wytyczne.

– Mamy informacje od wielu ludzi na miejscu, że tam sytuacja nie jest zła i że państwa goszczące wywiązują się ze swojego zobowiązania, by opiekować się ludźmi. Prośba ta ma więc bardzo racjonalny charakter. Jeśli nie macie precyzyjnej informacji, dokąd się udać, bo tam czeka samolot czy autokar, bezpieczniej z waszego punktu widzenia jest poczekać kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni, jeśli będzie taka potrzeba, w miejscu bezpiecznym, jeśli w takim się znajdujecie. Nie jest to moja rekomendacja, tylko ludzi bezpośrednio zaangażowanych w niesienie wam pomocy – zakończył Donald Tusk.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Konflikt w Iranie paraliżuje region. Zamknięte niebo, nieczynne lotniska, odwołane loty
Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Zanim Wyjedziesz
Wiceszef MSZ: Ewakuujemy najbardziej potrzebujących Polaków z ZEA
Zanim Wyjedziesz
Węgry zadowolone z wyników turystyki. Polska w czołówce rynków przyjazdowych
Zanim Wyjedziesz
Inspektorzy Michelina ruszyli w Polskę. „Historyczny moment dla polskiej gastronomii”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama