Jak wskazuje prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Turystyki Autobusowej (RDA) Benedikt Esser, firmy autokarowe znalazły się w sytuacji podwójnej presji - rosnących kosztów i słabnącej sprzedaży - donosi niemiecki portal Reise vor-9. W odpowiedzi na to około jednej czwartej organizatorów przyznaje, że częściej korzysta z tańszego tankowania poza granicami Niemiec, by ograniczyć wydatki na paliwo.

Czytaj więcej

Szwajcaria droższa dla zmotoryzowanych. „Nie wydajesz? To płać"

RDA apeluje o ponowne wprowadzenie mechanizmów wsparcia, takich jak ryczałt energetyczny, który mógłby złagodzić skutki wzrostu cen paliw i utrzymać dostępność cenową wyjazdów autokarowych dla klientów.

Konieczne dopłaty paliwowe i podwyżki cen

W obliczu rosnących kosztów coraz więcej firm decyduje się na przeniesienie części obciążeń na klientów. Z danych RDA wynika, że już około jednej trzeciej organizatorów turystyki autokarowej wprowadziła dopłaty paliwowe, a kolejna jedna trzecia rozważa taki krok.

Na razie pasażerowie w większości akceptują te zmiany ze zrozumieniem, co jednak nie oznacza, że możliwość wprowadzania dalszych podwyżek jest nieograniczona.

Przykładem jest firma Hafermann Reisen, która od 13 kwietnia 2026 roku podniosła ceny swoich wyjazdów o 4 euro za każdy dzień podróży. Oznacza to wzrost całkowitego kosztu imprezy turystycznej o około 1,5–2,5 procent. Nowe stawki obowiązują – przynajmniej na razie – we wszystkich wyjazdach realizowanych do końca maja 2026 roku.

Jak podkreśla zarząd firmy, skala obciążeń finansowych jest znacząca, a decyzje o podwyżkach mają charakter wymuszony, a nie strategiczny.

Ile podwyżek udźwigną klienci biur podróży?

Branża podkreśla, że możliwości dalszego podnoszenia cen są ograniczone. Wyjazdy autokarowe są bowiem planowane i sprzedawane z dużym wyprzedzeniem, co utrudnia elastyczne reagowanie na nagłe zmiany kosztów – szczególnie w zakresie paliw.

Dodatkowo przedsiębiorcy muszą utrzymywać konkurencyjność ofert, co w praktyce oznacza, że znaczna część wzrostu kosztów pozostaje po ich stronie.

Jak wskazuje Stowarzyszenie Przedsiębiorców Autokarowych z Badenii-Wirtembergii podwyżki można przenosić na klientów jedynie w ograniczonym zakresie. W efekcie obciążenie finansowe w dużej mierze ponoszą same firmy, co przekłada się na spadek rentowności działalności.

Czytaj więcej

Niemcy wysadzili ostatni wyciąg narciarski na lodowcu. „Kończy się pewna epoka"

Nierówna konkurencja: autobus kontra kolej i lotnictwo

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów jest strukturalna nierówność w traktowaniu różnych gałęzi transportu. Przedstawiciele branży autobusowej zwracają uwagę, że zarówno transport kolejowy, jak i lotniczy korzystają z szerokiego zakresu ulg i preferencji podatkowych.

Tymczasem transport autokarowy – mimo że uznawany za jedną z bardziej ekologicznych form podróżowania – obciążony jest relatywnie wyższymi kosztami. Zdaniem przedstawicieli branży taka sytuacja jest trudna do uzasadnienia i wymaga pilnej interwencji władz.

W ocenie organizacji konieczna jest korekta polityki transportowej, która uwzględni rolę autobusów w zrównoważonej mobilności i poprawi ich konkurencyjność wobec innych środków transportu.

Branża autobusowa liczy na pomoc rządu

Obecna sytuacja stawia niemiecką turystykę autokarową przed poważnymi wyzwaniami. Rosnące koszty, ograniczone możliwości podnoszenia cen i nierówne warunki konkurencji tworzą mieszankę, która może mieć długofalowe konsekwencje dla całego sektora.

Bez systemowych rozwiązań – zarówno w zakresie polityki podatkowej, jak i wsparcia kosztów energii – część przedsiębiorstw może mieć trudności z utrzymaniem rentowności. To z kolei może przełożyć się na ograniczenie oferty i spadek dostępności turystyki autokarowej, szczególnie dla klientów poszukujących bardziej ekonomicznych form podróżowania – komentuje portal, a jego wnioski można by odnieść także do sytuacji polskiej branży transportu autobusowego.