Restart czarterów. Na początek Grecja, Majorka, Bułgaria

Fot. Filip Frydrykiewicz

Pierwsze cztery samoloty czarterowe od czasu zamknięcia kraju z powodu pandemii poleciały w środę z turystami na Kretę i Majorkę. Kolejne wystartują w czwartek i piątek. Na razie stać na nie tylko największe biura podróży.

Rainbow i Itaka małymi krokami przygotowują się do wznowienia działalności. – Zaczynamy latać od pierwszych dni lipca. Na początek będą to wycieczki do Grecji, Chorwacji, Bułgarii, Hiszpanii, Włoch i na Cypr – zapowiada członek zarządu Rainbowa Maciej Szczechura. Dodaje, że spółka stopniowo będzie poszerzać ofertę o kolejne kraje.

– Jesteśmy w momencie restartu od zera. Takiej sytuacji w turystyce jeszcze nie było. Będziemy zadowoleni, jeżeli w lipcu będziemy mieli 30 procent obrotów z lipca poprzedniego roku, z kolei w sierpniu przychody mogą wynieść około 50 procent – wyjaśnia Szczechura. – Liczymy natomiast na dobry wrzesień – dodaje.

Pierwsza samoloty Itaki polecą w piątek z Warszawy na Zakintos i do Warny. Kolejny w poniedziałek na Tassos. Jak przyznaje wiceprezes Itaki Piotr Henicz, samoloty udało się wypełnić, ale są to klienci z różnych wcześniejszych terminów i miejsc wylotów.

Przez zamieszanie spowodowane pandemią, klienci rezygnowali lub przenosili wyjazdy, na które wcześniej wpłacali zaliczki. Z czasem sytuacja będzie się normalizować. – Szkoda tylko, że Grecja i Hiszpania każą wypełniać turystom dwa dni przed podróżą formularze, żeby im przydzielić kody QR, bo to nam ogranicza sprzedaż ofert last minute i możliwość wypełnienie ostatnich foteli – wyjaśnia Henicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowy warunek – do Grecji tylko z kodem QR, Lecisz do Hiszpanii? Nie zapomnij kodu QR

– Początek lipca dla nas jest zwykle środkiem sezonu, a teraz będzie to początek wznawiania działalności operacyjnej. To wiele mówi o nastrojach, w jakich jesteśmy. Cieszymy się jednak, że znów będziemy działać. Na razie planujemy loty do Grecji i Bułgarii, a następnie na Wyspy Kanaryjskie. Cieszymy się, że na rządowej liście krajów spoza Unii Europejskiej, do których można latać i z których można wracać bez konieczności przechodzenia kwarantanny znalazła się Albania, bo na nią mamy wielu chętnych. Liczymy też na otwarcie Turcji, co pewnie nastąpi w połowie miesiąca – dodaje Henicz.

ZOBACZ TEŻ: Polska otwiera się na podróże lotnicze spoza Unii Europejskiej

– W sumie w środę poleciały cztery maszyny, każda z kompletem pasażerów, po 188-189 osób, w tym po 50-60 dzieci – zapewnia członek zarządu Enter Aira Andrzej Kobielski. Były to maszyny wynajęte przez spółkę TUI Poland.

Przewoźnik zakłada trzystopniowy powrót do działalności operacyjnej – pierwszy etap obejmuje rejsy od 1 do 9 lipca, drugi od 10 do 14, a kolejny od 15 lipca. – Liczymy, że rezerwacji będzie przybywać, szczególnie, kiedy wrócą z wakacji pierwsi zadowoleni klienci. Szacujemy, że w sierpniu latać będzie już 50-60 procent naszej floty (składają się na nią 22 boeingi 737-800 i dwa 737 MAX 8) – dodaje.

Enter Air obsługuje największych polskich touroperatorów, którzy już w pierwszym tygodniu lipca zdecydowali się w całości wziąć na siebie wypełnienie samolotów. – Zarówno Itaka, jak i TUI oraz Rainbow miały dobrą sprzedaż przed pojawieniem się pandemii, pierwsze samoloty leciały pełne – tłumaczy Kobielski. Ale zaznacza, że na początek wznawiane są rejsy do miejsc najpopularniejszych wśród polskich turystów.

WARTO: Enter Air powoli się rozgrzewa do (re)startu

W pierwszym tygodniu lipca samoloty Enter Aira lecą z Warszawy na Kretę i Majorkę (1 lipca), 2 lipca z Warszawy i Poznania do Burgas, 3 lipca z Warszawy na Rodos, Zakintos i do Warny oraz z Katowic do Warny, na sobotę 4 lipca zaplanowane są loty z Warszawy na Korfu i Kretę oraz z Katowic do Burgas. Najbardziej obłożonym dniem ma być niedziela (5 lipca), kiedy to z Warszawy wystartują maszyny do Burgas, Krety, Warny i Majorki, z Poznania na Majorkę, z Wrocławia do Warny i z Katowic na Majorkę.

Od przyszłego tygodnia (6 lipca) do siatki połączeń wejdą Wyspy Kanaryjskie – a konkretnie Fuerteventura z Warszawy i Katowic, a także Rodos z Warszawy i Gdańska. Pierwszy tydzień lotów (7 lipca) zakończy się rejsami z Krakowa, Katowic, Poznania i Warszawy do Burgas i z Warszawy do Warny.

– Latanie na wakacje z biurami podróży jest w obecnych czasach zdecydowanie bardziej racjonalne niż indywidualne planowanie wakacji – mówi członek zarządu Enter Aira Grzegorz Polaniecki, cytowany w informacji prasowej przewoźnika. – Rejs czarterowy jest zakontraktowany w obie strony i zawsze ma przywieźć do kraju wszystkich pasażerów, których wywiózł. Pasażer rejsu czarterowego ma więc o wiele większą pewność, że jego rejs nie zostanie anulowany, niż pasażer linii regularnej, nawet w wypadku powrotu restrykcji sanitarnych – dodaje.

Polaniecki podkreśla, że w wypadku samolotu rejsowego, pasażer leci na własną rękę i na własne ryzyko. – Fala zakłóceń rejsów linii regularnych jest dziś ogromna, dlatego ludziom chcącym odpocząć w spokoju na wakacjach polecam lot czarterem z naszymi partnerskimi biurami podróży. Biura podróży, hotele i restauracje są gotowe do przyjęcia turystów. Prosimy jedynie, by przed lotem zapoznać się z procedurami bezpieczeństwa i wymogami stawianymi przez kraj docelowy – podkreśla.

CZYTAJ TEŻ: Ryanair wraca do Modlina

Linia czarterowa Buzz (wcześniej Ryanair Sun) wznawia od 1 lipca loty do wszystkich miejsc z oferty czarterowej i rozkładowej, które były planowane na Lato 2020. Wyjątek stanowią Portugalia (Faro i Lizbona) oraz Szwecja.

– Pierwszy rejs czarterowy odbędzie się 2 lipca z Katowic do Bułgarii, który wykonamy dla TUI – mówi prezes Buzz Michał Kaczmarzyk.

W kolejnych dniach samoloty polecą z Warszawy, Katowic, Wrocławia i Gdańska na Kretę, Zakintos oraz Rodos na zlecenie TUI i Grecosa. – Z pierwszych szacunków wynika, że w lipcu zrealizujemy 40 procent pierwotnego planu, a od sierpnia do października 60 procent – dodaje Kaczmarzyk. – Spodziewamy się pełnego wypełnienia samolotów, wskazuje na to sprzedaż na lipiec, zarówno na loty czarterowe jak i rozkładowe. To pozwala nam patrzeć w przyszłość z optymizmem – podkreśla.

Zdaniem Kaczmarzyka w tym roku klientów przyciągać będą niskie ceny pakietów turystycznych i samych biletów. Co prawda rosnący popyt nie pozwoli odrobić już poniesionych przez firmy lotnicze i turystyczne strat, ale najważniejsze, że oferta wróciła na rynek. To, według prezesa Buzza zasługa prywatnych linii lotniczych i touroperatorów.

– Gdyby nie my wszyscy, polscy turyści nie mieliby możliwości polecenia na wakacje. LOT wprowadził co prawda do oferty kierunki turystyczne, ale zrobił to w odpowiedzi na propozycje sektora prywatnego, który już na przełomie maja i czerwca ogłosił rozkłady lotów – wskazuje Kaczmarzyk.

Mogą Ci się również spodobać

Korfu: Stali klienci jak najlepsi ambasadorowie

Turyści, którzy są stałymi gośćmi na Korfu, to najlepsi ambasadorowie wyspy – uważają tamtejsze ...

Z tkaniną dwuosnowową przez Podlasie

Na Podlasiu powstał szlak turystyczny „Tkanina wątku i osnowy”. Będzie promował tradycyjne tkactwo. Znalazły ...

Zima w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Porywisty wiatr, opady deszczu i trzymetrowe fale – tak wygląda zima, która odwiedziła Zjednoczone ...

Grecja uporządkuje turystykę konferencyjną

Utworzenie Krajowego Rejestru Konferencji to nowy pomysł greckiego Ministerstwa Turystyki na uporządkowanie sektora MICE ...

LOT – związkowcy pikietują, samoloty latają

Około stu pracowników LOT-u w mundurach pikietowało od godziny szóstej do ósmej trzydzieści siedzibę ...

Węgrzy mają plan, jak wejść do pierwszej turystycznej piątki w Europie

27,7 miliona nocy spędzili w zeszłym roku turyści na Węgrzech. To o 7 procent ...