Brytyjskie konsorcjum biur agencyjnych Advantage Travel Partnership i firma marketingowa Travel Gossip przeprowadziły ankietę wśród przedstawicieli tamtejszej branży turystycznej. W ciągu 24 godzin na pytanie o sytuację finansową odpowiedziało na Facebooku 381 osób. Inicjatywa zrodziła się po ogłoszeniu przez brytyjski rząd lockdownu na cztery tygodnie.

ZOBACZ TEŻ: Anglia zakazuje podróży. Touroperatorzy bezradni, odwołują wyloty

61 procent agentów twierdzi, że jeśli dalej obowiązywać będą zakazy podróżowania, a po przyjeździe trzeba będzie odbywać kwarantannę zamiast poddać się testowi na koronawirusa, pieniędzy wystarczy im do końca roku. Kolejne 27 procent ma zapasy na przetrwanie do czerwca przyszłego roku. To może oznaczać, że w lipcu 2021 roku na rynku pozostanie tylko 12 procent firm.

– Kiedy rząd się obudzi i zobaczy, że branża upada na jego oczach? – pyta prezes Advantage Travel Partnership Julia Lo Bue-Said. – Wyniki są zatrważające, ale niestety pokazują sytuację wielu firm turystycznych. Potrzebujemy strategii wyjścia z kryzysu od rządu – dodaje. Zdaniem prezes niezbędne jest wprowadzenie testów i ograniczenie kwarantanny, by móc przetrwać kryzys.

Na początku listopada zespół specjalny ds. turystyki powołany przez rząd ma przedstawić wyniki swoich analiz. Szefowa ATP wzywa do przyspieszenia prac, bo wszelkie opóźnienia będą miały katastrofalne skutki dla agentów i branży turystycznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wielka Brytania: Na ratunek turystyce zespół do zadań specjalnych