Na początku roku akcjonariusze TUI przyjęli uchwałę zatwierdzającą warunki wsparcia udzielonego koncernowi przez niemiecki rząd. Mowa o pomocy w wysokości 1,8 miliarda euro, na którą składa się między innymi podniesienie kapitału i udział Gospodarczego Funduszu Stabilizacyjnego.
Zdaniem szefowej stowarzyszenia agentów turystycznych VUSR Mariji Lindhof zwiększy to zaufanie klientów do firmy, ponieważ umowa zakłada, że skarb państwa może przejąć 25 procent udziałów przedsiębiorstwa. Turyści będą mieli pewność, że ich pieniądze są zabezpieczone – pisze niemiecki portal branży turystycznej Travel Talk.
CZYTAJ TEŻ: TUI zaczyna sprzedaż nowych akcji. Rząd zyska jedną czwartą udziałów
Prezes VUSR tłumaczy, że wcześniej nie było to tak oczywiste, bo Ministerstwo Sprawiedliwości i Ochrony Konsumentów nie przygotowało jeszcze projektu nowej ustawy zabezpieczającej od strony finansowej turystów na wypadek ogłoszenia niewypłacalności przez touroperatora.
Zdaniem Lindhof na zaangażowaniu rządu w TUI skorzysta jednak cała branża turystyczna, bo państwo musi wszystkich traktować równo, dlatego zabezpieczy pieniądze także klientów innych touroperatorów. To ważne, ponieważ w dalszym ciągu nie można wykluczyć bankructw biur podróży.
Lindhof odniosła się też do trzeciego pakietu pomocowego przygotowanego przez niemiecki rząd. Branża czeka na zmiany w zapisach programu – chodzi o to, by można było starać się o rekompensatę za utracone prowizje i marże. VUSR, jak inne organizacje chce, by podstawą do wyliczenia ich wielkości były wyniki z 2019 roku, bo w pierwszej połowie zeszłego roku podróży prawie nie było.
ZOBACZ TAKŻE: VUSR: Agenci turystyczni mogą zostać bez prowizji
Prezes idzie krok dalej i mówi, że rząd mógłby wyrównać należności agentów z tytułu pracy dodatkowej, jaką musieli wykonać w czasie lawinowych odwołań wyjazdów.