Niemieckie biura pozywają Fundusz Zabezpieczeń Podróży. Mają dość wysokich opłat

Biura podróży TUI Deutschland i Dertour uważają, że opłaty na rzecz Niemieckiego Funduszu Zabezpieczeń Podróży (odpowiednik polskiego Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego) są za wysokie. Zamierzają walczyć w sądzie.

Publikacja: 04.07.2024 10:17

Niemieckie biuro podróży TUI szacuje, że przepłaciło 1,3 miliona euro

Niemieckie biuro podróży TUI szacuje, że przepłaciło 1,3 miliona euro

Foto: Filip Frydrykiewicz

Zgodnie z przepisami z 2021 roku duzi touroperatorzy działający w Niemczech, czyli tacy, których roczne przychody przekraczają 10 milionów euro, muszą uzyskać zabezpieczenie na wypadek ogłoszenia niewypłacalności w Niemieckim Funduszu Zabezpieczeń Podróży (DRSF). Przepisy weszły w życie po upadku Thomasa Cooka w 2018 roku, kiedy okazało się, że jego gwarancja jest zbyt niska, by udało się z niej zwrócić pieniądze wszystkim poszkodowanym klientom. Część pieniędzy musiał wyłożyć niemiecki skarb państwa, ponieważ unijne zasady zakładają, że klienci biur podróży nie mogą w takiej sytuacji stracić ani euro.

Czytaj więcej

Niemiecki fundusz: Mamy pieniądze dla klientów upadłego biura podróży FTI

Biura podróży kwestionują wysokość opłat

Duzi touroperatorzy są jednak niezadowoleni ze sposobu, w jaki fundusz funkcjonuje, a przede wszystkim z wysokości opłat jakie im narzuca. Podejmują więc kroki prawne. Tak jest w wypadku TUI, który już w marcu tego roku skierował wniosek do sądu, i Dertouru. Przyłączenie się do pozwu rozważą też American Unlimited — donos portal FVW.

Jak mówi rzeczniczka prasowa berlińskiego sądu cywilnego, przedmiotem postępowania jest to, czy fundusz w przeszłości nie pobierał od biur zbyt wysokich składek. Jak dodaje, pojawia się pytanie, jakie kryteria należy stosować w wyznaczaniu opłat.

Czytaj więcej

Agenci turystyczni: Rozszerzyć gwarancje w biurach podróży na wypadek bankructwa

Przedstawiciele DRSF nie chcieli komentować sprawy, wyjaśnili, że są świadomi tej sytuacji. Tłumaczą, że ze względu na dość krótki okres funkcjonowania Funduszu, ich celem jest osiągnięcie celów finansowych - instytucja jest zobowiązana ustawą do zgromadzenia funduszy w kwocie umożliwiającej pokrycie roszczeń, gdyby jednocześnie doszło do bankructwa dużego i średniej wielkości touroperatora.

TUI szacuje stratę na ponad milion euro

Fundusz działa od 2022 roku – w pierwszym roku jego istnienia touroperatorzy płacili składkę w wysokości 5 procent ich obrotów. W drugim instytucja przeszła na system zależny od sytuacji finansowej danej firmy, wiadomo, że wpłaty nie mogą być wyższe niż 9 procent wartości sprzedaży. TUI uważa, że płacił za dużo i żąda zwrotu 1,3 miliona euro – twierdzi, że zapłacił o 2 procent ponad normę. Eksperci branżowi tłumaczą, że TUI powołuje się na art. 23 ust. 3 ustawy o DRSF, który wyklucza podwyższenie stawki do kwoty przekraczającej 7 procent obrotu organizatora turystyki.

Czytaj więcej

Trzecie największe biuro podróży w Europie ogłosiło bankructwo

Dertour również podjął kroki prawne przeciwko DRSF. To biuro chce, by instytucja zwróciła mu 1,2 miliona euro. American Unlimited nie złożył jeszcze żadnego pozwu, ale jego dyrektor, Timo Kohlenberg, również uważa, że sytuacja jest niekorzystna. Ten touroperator od wielu lat wykupuje zabezpieczenia w firmie Touvers, ale w związku z nowymi przepisami, musiał przejść do DRSF, bo jego obroty wzrosły ponad limit 10 milionów euro. Na ten rok firma też sprzedała już tyle wyjazdów, że znów musi korzystać z funduszu, który jednak nie zgodził się na wyłączenie przy kalkulacji składek kosztów poniesionych w związku z wykupieniem zabezpieczenia w Touvers. Kohlenberg szacuje, że jego firma traci w ten sposób 40 tysięcy - 50 tysięcy euro. Jego zdaniem, przepisy dotyczące DRSF są po prostu źle zaprojektowane.

Zgodnie z przepisami z 2021 roku duzi touroperatorzy działający w Niemczech, czyli tacy, których roczne przychody przekraczają 10 milionów euro, muszą uzyskać zabezpieczenie na wypadek ogłoszenia niewypłacalności w Niemieckim Funduszu Zabezpieczeń Podróży (DRSF). Przepisy weszły w życie po upadku Thomasa Cooka w 2018 roku, kiedy okazało się, że jego gwarancja jest zbyt niska, by udało się z niej zwrócić pieniądze wszystkim poszkodowanym klientom. Część pieniędzy musiał wyłożyć niemiecki skarb państwa, ponieważ unijne zasady zakładają, że klienci biur podróży nie mogą w takiej sytuacji stracić ani euro.

Pozostało 85% artykułu
Biura Podróży
Turyści chcą latać z biurami podróży za granicę, ale rezygnują z ich usług w kraju
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biura Podróży
Klienci upadłego biura podróży dostaną pieniądze po wakacjach. Czeka 250 tysięcy ludzi
Biura Podróży
Biuro podróży planuje wozić klientów na prywatną wyspę. Ma już statki i hotele
Biura Podróży
Niemiecka firma turystyczna otwiera przedstawicielstwo w Polsce. W planach cała Europa
Biura Podróży
Korekta cen w biurach podróży. Wakacje tanieją, a najbardziej te w Turcji