Prezes Stowarzyszenia Hotelarzy Półwyspu Chalcydyckiego Grigoris Tasios mówi w rozmowie z agencją informacyjną ANA, na którą powołuje się grecki portal branży turystycznej Greek Travel Pages, że w tym roku większość hoteli zacznie przyjmować gości w czerwcu. Jeśli sytuacja na to pozwoli, część z nich może otworzyć się wcześniej, na święta wielkanocne.

Jednocześnie minister turystyki Grecji Charis Teocharis zapowiedział w wystąpieniu transmitowanym podczas targów turystycznych w Berlinie, odbywających się w sieci, że od 14 maja do Grecji będą mogli wjeżdżać turyści, którzy są zaszczepieni przeciwko Covid-19, przeszli tę chorobę lub mają negatywny wynik testu na koronawirusa.

Jak mówił, Grecja ma gotowe procedury na lato 2021 roku. – Powitamy tych turystów, którzy przed podróżą albo się zaszczepili, albo wytworzyli przeciwciała, albo mają negatywny wynik badania. Wśród wszystkich turystów prowadzone będą wyrywkowe testy na obecność koronawirusa – zapowiedział Teocharis.

Grigoris Tasios nie chce jeszcze przewidywać, jak w tym roku przebiegać będzie sezon letni, jego zdaniem pierwsze prognozy będzie można przedstawiać dopiero pod koniec marca.

CZYTAJ TEŻ: Grecka turystyka straciła 14 mld euro. Najbardziej zawiedli Amerykanie i Rosjanie

Tasios jest zwolennikiem certyfikatu szczepień, bo pozwoli on przyjechać turystom z całego świata. Ci, którzy nie będą zaszczepieni, będą mogli wjechać do Grecji na podstawie negatywnego wyniku testu na koronawirusa (antygenowego lub PCR). Prezes przypomina, że hotelarze z Półwyspu Chalcydyckiego chcą pokrywać 50 procent kosztów tego badania. Proponuje również, by w samych hotelach stworzyć punkty badań dla pracowników obiektów, bo reżimy sanitarne są mocno powiązane ze zdrowiem załogi, którą trzeba będzie często testować na obecność wirusa.

Prezes obawia się o kondycję finansową hotelarzy. Nawet jeśli osiągną połowę obrotów z 2019 roku, który był rekordowy dla branży pod względem liczby turystów (31,3 miliona) i przychodów (13,9 miliarda euro), ich przyszłość nadal będzie stała pod znakiem zapytania. To oznacza, że w tym roku nadal potrzebne będą pożyczki, a firmy w dalszym ciągu będą zadłużone.

ZOBACZ TAKŻE: Grecja: Zaszczepionych i przetestowanych przyjmiemy bez warunków