O bilecie za 49 euro, na podstawie którego po całych Niemczech można jeździć przez miesiąc, mówi się od kilku miesięcy. Projekt uznany został za sukces, a z samego biletu korzystać mogą zarówno mieszkańcy Niemiec jak i turyści z zagranicy. Uprawnia on do przejazdów kolejami regionalnymi.
Czytaj więcej
Drezno musiało zwrócić już 1,4 miliona euro osobom, na których konto oszuści internetowi zamówili dotowane, tanie bilety miesięczne na komunikację...
Tani bilet, pasażer zadowolony
O ile z perspektywy podróżnych rozwiązanie jest atrakcyjne, o tyle dla zarządzających projektem dość kłopotliwe, szczególnie biorąc pod uwagę koszty. Na ten rok udało się utrzymać pierwotną cenę biletu, 49 euro, ale trzeba się liczyć z podwyżką od nowego roku.
- Ministrowie transportu krajów związkowych zgodzili się, by w 2025 roku podnieść cenę biletów – poinformował minister transportu Nadrenii Północnej-Westfalii Oliver Krischer, cytowany przez agencję informacyjną DPA. W tej sprawie zwołana została w Düsseldorfie konferencja ministrów transportu wszystkich landów.
Czytaj więcej
Francja zapowiedziała wprowadzenie tego lata miesięcznego biletu kolejowego za 49 euro. W przeciwieństwie do niemieckiego pierwowzoru Deutschlandti...
Rząd Niemiec musi zdecydować, ile dopłaci do biletu
Jak relacjonuje niemiecki portal branży turystycznej Reise vor-9, nie wiadomo jeszcze jak podwyżka miałaby ostatecznie wyglądać. Kolejne decyzje zapadną prawdopodobnie po konferencji ministrów zaplanowanej na jesień tego roku. Przy ocenie pod uwagę mają być wzięte wszystkie liczby, dane i inne zmienne, „w szczególności decyzje polityczne rządu federalnego, które wciąż nie zapadły” – stwierdził Krischer.
Imienny bilet uprawniający do podróżowania kolejami regionalnymi, autobusami i komunikacją miejską jest w Niemczech bardzo popularny. W lecie zeszłego roku korzystało z niego miesięcznie 10 milionów podróżnych. Nie tylko mieszkańców kraju, ale także turystów.
Ideą przyświecającą jego wprowadzeniu jest zachęcenie ludzi do korzystania z transportu zorganizowanego. Niemniej władze federalne i regionalne, muszą do tej operacji dopłacać.