Na przyszły rok tania brytyjska linia lotnicza EasyJet, do której należy też touroperator EasyJet Holidays, mocno rozbudowuje program lotów do miejsc typowo wakacyjnych - pisze brytyjski portal branży turystycznej TTG Media. Na celowniku znalazły się Turcja, Wyspy Kanaryjskie i Grecja. Do Turcji miejsc będzie w sumie 477 tysięcy, czyli o 104 procent więcej, niż w tym roku, na Kanary ma ich być 287 tysięcy, o 34 procent więcej, a do Grecji 360 tysięcy, czyli plus 23 procent.

Czytaj więcej

DER Touristik: W przyszłym roku w turystyce wygra Europa

Prezes EasyJet Johan Lundgren zapowiedział też, że zwiększy oferowanie z lotniska Londyn-Gatwick z 63 kierunków obsługiwanych latem 2019 roku do co najmniej 79 w przyszłym sezonie. Przyznał, że linia odkupiła kilka slotów (okienek czasowych na starty) od British Airways, ale nie zdradził, ile dokładnie. - To średnioterminowy kontrakt, możemy go przedłużyć - mówi. Jest on zresztą zgodny z planem, bo linia chce powiększyć swoją flotę. Obecnie ma 308 samolotów, jeszcze w zeszłym roku było ich 342.

- Nie jestem pewien, czy BA będą chciały, żebyśmy korzystali z tych slotów przez 15 lat, ale zobaczymy - dodaje Lundgren.

EasyJet przenosi też maszyny do baz, które są dla niego najbardziej dochodowe. W przyszłym sezonie letnim powiększy się na przykład ta w Manchesterze - w sumie ma tam stacjonować 20 samolotów. Linia przeniosła też 43 inne maszyny, na przykład w Berlinie zostało ich tylko 16 z 34.

Lundgren przyznaje, że dopóki konkurenci nie ogłoszą swoich planów, co nastąpi w styczniu i w lutym, trudno ocenić, jakie są ich plany. - Widzimy, że tradycyjni przewoźnicy, nasi konkurenci, ograniczają liczbę miejsc w samolotach. To dla nas dobre, bo możemy odkupić od nich sloty, których nam brakuje - podsumowuje.