Szefowie organizacji branży turystycznej Ukinbound, Ukhospitality i Tourism Alliance tłumaczyli w czasie swojego wystąpienia w komisji parlamentarnej ds. cyfryzacji, kultury, mediów i sportu, że Wielka Brytania musi mieć oddzielnego ministra turystyki - donosi tamtejszy portal branżowy Travel Weekly. Co prawda Nigel Huddleston, który dziś pełni tę rolę, jest doskonały - twierdzi szef Ukinbound Joss Croft - ale musi nadzorować też inne obszary, takie jak sztuka, kultura, dziedzictwo narodowe, Igrzyska Wspólnoty Narodów i sprawy obywatelskie (DCMS).

Kolejna podnoszona kwestia dotyczy opracowania spójnej strategii, która pomoże rozwiązać problemy takie jak wysokość podatku lotniczego i VAT. Trzeba też wreszcie docenić gospodarcze znaczenie sektora dla kraju. - Turystyka przyjazdowa to przemysł eksportowy o wartości 28,4 miliarda funtów, jest tak duży jak przemysł farmaceutyczny - mówi Croft. Co więcej, buduje markę państwa za granicą. Już tylko te argumenty powinny przemawiać za powołaniem ministra.

Czytaj więcej

Brytyjczycy wracają do biur podróży. Masowo rezerwują Hiszpanię, Francję i Niemcy

Dyrektor Tourism Alliance Kurt Janson argumentował, że na rozwój turystyki w głównej mierze mają wpływ decyzje zapadające w departamentach spraw wewnętrznych, transportu i skarbu. Jego zdaniem potrzebny jest ktoś na tak wysokim szczeblu, by mógł "przejść przez rząd, zaangażować odpowiednich ministrów i doprowadzić do opracowania spójej polityki".

Janson poruszył też problem wydatków na marekting turystyczny. Podczas gdy Irlandczycy wydają na promocję 16 euro na osobę, Brytyjczycy przeznaczają zaledwie 30 pensów. W tym roku Irlandia ma 80 milionów euro budżetu na promocję zagranicą, Hiszpania 90 milionów euro, a VisitBritain 10 milionów funtów. Dyrektor generalna UK Hospitality Kate Nicholls dodała, że większy budżet marketingowy ma amerykański też stan Pensylwania. Gdyby rząd patrzył na turystykę strategicznie, z każdego zainwestowanego funta zwrot byłby większy niż obecnie.

Jej zdaniem DCMS nie widzi związku turystyki z innymi dziedzinami, którymi zarządza, takimi jak sport, kultura, muzyka i dziedzictwo narodowe. Dowodem na tę tezę może być przygotowanie Wielkiej Brytanii do wystawy światowej w Dubaju. W pawilonie narodowym można dowiedzieć się o handlu, produkcji, ale już niewiele o kulturze i innych brytyjskich wartościach.

Czytaj więcej

Brytyjskie rodziny doceniają wycieczki zorganizowane. Liczy się bezpieczeństwo

Dyrektor UK Hospitality ostrzegała też, że wzrost VAT-u do 20 procent, co ma nastąpić pod koniec tego miesiąca, podniesie koszty, co przełoży się na wzrost cen dla podróżnych nawet o 10 procent. Może to dotyczyć nie tylko zakwaterowania, ale też gastronomii i obiektów turystycznych.

Janson krytykowała też rząd za ustalanie zasad wjazdu do kraju. Konieczność posiadania paszportów przez Europejczyków zamiast dowodów osobistych czy koszty wiz, to powody, dla których część osób może rezygnować z podróży na Wyspy. Dyrektor przytoczył też statystyki, z których wynika, że z powodu pandemii turystyka krajowa straciła 95 miliardów funtów, przyjazdowa 44 miliardy, a wyjazdowa 40 miliardów funtów - łącznie prawie 180 miliardów funtów przychodów. Ponieważ rząd przeznaczył na pomoc dla przedsiębiorców około 37 miliardów funtów, firmy muszą poradzić sobie z dziurą o wartości 140 miliardów.