Program „Greckie śniadanie” to projekt, który wymyśliła Grecka Izba Hotelarska już w 2012 roku. W ten sposób chciała mocniej wypromować lokalne produkty spożywcze, a przez to pokazywać Grecję także przez pryzmat dziedzictwa kulinarnego. Dalej ma się to przekładać na rozwój gospodarki.

Z niedawno opublikowanej analizy Instytutu Badań i Prognoz Turystyki (ITEP) wynika, że ponad 26 procent hoteli w Grecji stosuje już tę koncepcję, pisze tamtejszy portal branży turystycznej Greek Travel Pages. Jak mówi prezes izby Aleksandros Vassilikos około 2,5 tysiąca hotelarzy potwierdza, że obecnie wdraża ją u siebie.

- Obecnie program obejmuje 1250 hoteli, które mogą posługiwać się certyfikatem „Greckie śniadanie”. W miejscach turystycznych podpisanych zostało około 40 porozumień, w ramach których obiekty współpracują z lokalnymi producentami - mówił Vassilikos podczas warsztatów poświęconych enoturystyce, które odbyły się ostatnio w Patrze.

Czytaj więcej

Grecja: Wydłużenie przyjazdów turystów to element walki z overtourismem

Z kolei prezes ITEP Konstantina Svinou zwraca uwagę, że program „Greckie śniadanie” jest pierwszą istotną inicjatywą, która bezpośrednio połączyła branżę hotelarską z sektorem pierwotnym.

Jak wynika z badania, im wyższa kategoria hotelu, tym większa chęć do udział obiektu w projekcie. 60,3 procent uczestniczących w programie hoteli ma pięć gwiazdek, 50,8 procent cztery, 26,4 procent trzy, 12,8 procent dwie, a 11,6 procent jedną.

Badanie ITEP wykazało ponadto, że 88 procent wydatków na zakup żywności i napojów przeznaczane jest na produkty greckie. Najczęściej chodzi o jajka, nabiał, olej, wino i miód.

W 2017 r. inicjatywa „Greckie śniadanie” zajęła pierwsze miejsce na poziomie krajowych w kategorii „Wspieranie umiędzynarodowiania europejskich MŚP” w konkursie Europejskie Nagrody Promocji Przedsiębiorczości organizowanym przez Komisję Europejską.