Nieważne, czy chodzi o Mikonos czy Santoryn, Paros czy Kos - w popularnych regionach turystycznych Grecji trudno znaleźć wolne miejsca. - Do września jesteśmy w pełni zajęci – mówi w rozmowie z niemiecką gazetą „Handelsblatt” Andreas Papadopoulos, który prowadzi mały trzygwiazdkowy hotel na Paros.

Gazeta pisze, że zdaniem ekspertów ekonomicznych w tym roku w Grecji padnie nowy turystyczny rekord, a to oznacza większe przychody nie tylko hotelarzy, właścicieli tawern, sprzedawców pamiątek, wypożyczalni samochodów, ale i całej gospodarki. Udział turystyki w PKB przekraczał w dobrych latach 20 procent, w tym roku może być podobnie. Dlatego agencje ratingowe i międzynarodowe banki podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego Grecji.

Czytaj więcej

Turyści w Grecji - odpoczywają dłużej, wydają więcej

W lipcu na czternastu najważniejszych greckich lotniskach regionalnych, którymi od 2017 roku zarządza niemiecki operator portów lotniczych Fraport, odnotowano 5,13 miliona pasażerów. To o 14 procent więcej niż w ostatnim rekordowym lipcu 2019 roku. Do Grecji przyjechało wówczas 31,3 miliona gości z zagranicy. Kolejne 2,6 miliona odwiedziło ją w ramach rejsów wycieczkowych. W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku ruch był o 4,2 procent wyższy niż przed pandemią, a eksperci spodziewają się, że w całym roku odsetek ten wzrośnie do 5 procent.

Największym rynkiem źródłowym dla greckiej turystyki pozostają Niemcy, ale na znaczeniu wyraźnie zyskuje Ameryka. Dane za czerwiec i lipiec pokazują 50-procentowy wzrost ich liczby w porównaniu z 2019 rokiem. Trzy główne amerykańskie linie lotnicze Delta, American i United oferują tego lata dziennie dziewięć lotów bezpośrednich do Aten, to więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Amerykanie, nie licząc kosztów przelotów i hoteli, wydają na pobyt przeciętnie 1010 euro na osobę, dla porównania - średnia dla pozostałych gości z zagranicy to 627 euro.

Według wyliczeń greckiego banku centralnego w 2019 roku przychody z turystyki wyniosły 18,2 miliarda euro. Andreas Andreadis, dyrektor generalny grupy hotelowej Sani/Ikos i były prezes greckiej organizacji turystycznej SETE, spodziewa się, że w tym roku wzrosną one do 20 miliardów.

Dzięki turystyce grecka gospodarka mocno się odbije. Już w 2021 roku odnotowała jeden z najwyższych wskaźników wzrostu w Unii Europejskiej – PKB zwiększył się o 8,3 procent. Lepiej było to na Malcie, w Irlandii i w Chorwacji. Komisja Europejska szacuje, że w tym roku urośnie o 4 procent, ale pojawiają się też bardziej optymistyczne prognozy. Największy szwajcarski bank UBS podniósł swoje oceny wzrostu dla Grecji z 4 do 5,7 procent, tak samo przewiduje agencja ratingowa Moody's.

Czytaj więcej

Grecja: Jesteśmy na dobrej drodze do pobicia rekordu sprzed pandemii

Jak ogłosił minister finansów Christos Staikuras, w sierpniu Grecja wyszła właśnie ze zwiększonego nadzoru wierzycieli, uzgodnionego z Unią Europejską w zamian za gigantyczną pomoc finansową, jaką Grecja dostała w latach 2010-2015 na uratowanie się od bankructwa.

Mimo tych optymistycznych wiadomości przed krajem jeszcze długa droga przy wychodzeniu z kryzysu i spłacaniu długów, ale turystyka będzie w tym procesie z pewnością odgrywać znaczącą rolę – podsumowuje „Handelsblatt”.