Hiszpańska branża turystyczna: Goście wracają, ale przed nami dwa wyzwania

W zeszłym roku turystyka zapewniła 61 procent wzrostu PKB w Hiszpanii. Ale nie odrobiła jeszcze strat wywołanych przez pandemię, a zyski nie są proporcjonalne do wzrostu.

Publikacja: 28.01.2023 13:43

Jedno z zadań to wypromowanie mniej odwiedzanych regionów i miast

Jedno z zadań to wypromowanie mniej odwiedzanych regionów i miast

Foto: Filip Frydrykiewicz

W zeszłym roku turystyka zapewniła 61 procent wzrostu PKB w Hiszpanii. Ale nie odrobiła jeszcze strat wywołanych przez pandemię, a zyski nie są proporcjonalne do wzrostu.

Czytaj więcej

Władze Teneryfy mają dość - drakońskie kary za popularne przewinienia na plaży

Z analizy Excelturu, organizacji zrzeszającej przedsiębiorców turystycznych w Hiszpanii, wynika, że w 2022 roku wpływy z tej gałęzi gospodarki wyniosły prawie 160 miliardów euro. To o 1,4 procent więcej niż w 2019 roku. Tym samym turystyka odpowiadała za 61 procent wzrostu PKB. Wszystko dzięki powrotowi ruchu w kraju i z zagranicy - pisze portal Tourism Review.

Ten rok też zapowiada się dobrze, jednak dwie kwestie studzą optymizm – po pierwsze turystyka nie osiągnęła jeszcze takiego udziału w PKB, jak przed pandemią, kiedy wynosił on 12,6 procent. W zeszłym roku było to 12,2 procent. Po drugie, wzrost sprzedaży usług turystycznych nie idzie w parze z zyskiem, tu przyczyną są inflacja i wzrost cen energii, która podrożała o 29 procent, kosztów zatrudnienia (+9 procent) i dostaw (+17 procent).

Ograniczenia pandemiczne spowodowały zamknięcie wielu firm turystycznych, część przedsiębiorców zmieniło profil działalności, kierując się do bardziej zamożnych turystów, spadła też liczba przyjazdów z Ukrainy i Rosji, choć akurat te braki udało się pokryć rosnącą liczbą podróżnych ze Stanów Zjednoczonych i Meksyku.

Czytaj więcej

Wyspy Kanaryjskie do Brytyjczyków: Zamieńcie kaloryfery na prawdziwe słońce

Jak przewiduje Tourism Review, hiszpańska branża turystyczna będzie musiała zmierzyć się z dwoma wyzwaniami. Po pierwsze z rosnącymi cenami energii, co może doprowadzić do podniesienia cen, a w konsekwencji utraty części klientów na rzecz Turcji lub Egiptu. Drugim problemem może być zrównoważony rozwój – obecnie większość gości z zagranicy przylatuje na wybrzeże Morza Śródziemnego, do Andaluzji, na Baleary, do Madrytu, na Wyspy Kanaryjskie lub do Kraju Basków. Duże firmy turystyczne i administracja publiczna powinny więc wziąć na siebie zadanie promowania pozostałych regionów Hiszpanii. Wzmacniać też turystykę miejską, biznesową i kulturową. W tym kontekście sukces może odnieść Madryt, który pozycjonuje się jako modne miasto, w którym mówi się po hiszpańsku, a może być finansową i kulturalną alternatywą dla Miami – wskazuje portal.

Popularne Trendy
28 krajów planuje wakacje na Wyspch Kanaryjskich. Polaków będzie tym razem mniej
Hotele
Barcelona podnosi podatek turystom. Woli mniej, ale za to zamożniejszych gości
Hotele
Hotele RIU mają za sobą świetny rok. „2023 będzie jednak inny”
Nowe Trendy
Amerykanom nie podoba się, że rosyjscy turyści latają do Turcji. "A gdzie sankcje?"
Popularne Trendy
Wielkie Muzeum Egipskie ukończone. Wiadomo, ile trzeba będzie zapłacić za wstęp