W fińskiej stoczni Meyer Turku dobiegła końca budowa największego wycieczkowca świata - Icon of the Seas. To pierwszy z trzech zamówionych przez Royal Caribbean International wycieczkowców nowej generacji.

Statek jest już po pierwszych próbach na Bałtyku, podczas których 450 specjalistów różnych dziedzin sprawdziło między innymi silniki, stery, układy napędowe i hamulcowe, systemy nawigacyjne, łodzie ratunkowe, poziom hałasu i wibracji.

Próby objęły także różne testy wytrzymałościowe, wykraczające poza standardowe operacje wycieczkowca - Icon of the Seas sprawdzono na przykład pod kątem zdolności do nagłego zatrzymania się po osiągnięciu maksymalnej prędkości. W tym roku statek czeka jeszcze druga seria testów na pełnym morzu.

„Ikona mórz” na 365 metrów długości, 65 metrów szerokości i ponad 250 tysięcy ton wyporności. Może pomieścić nawet 7600 pasażerów w 2800 kabinach, a pracować na nim będzie 2350 członków załogi. Jednostka ma 20 pokładów i osiem stref rozrywkowych i gastronomicznych.

Jedną z jej sztandarowych atrakcji jest największy na świecie aquapark na morzu z sześcioma zjeżdżalniami, siedmioma basenami i dziewięcioma jacuzzi.

Czytaj więcej

Największy statek wycieczkowy świata zwodowany. Polacy już rezerwują rejsy

Tytuł największego wycieczkowca świata należał dotąd do innego statku Royal Caribbean International - 18-pokładowego Wonder of the Seas, który odbył swój inauguracyjny rejs w zeszłym roku.

Icon of the Seas jako pierwszy statek Royal Caribbean International wyposażony został w silniki dwupaliwowe, zasilane skroplonym gazem ziemnym (LNG) i ogniwami paliwowymi.

Zgodnie z harmonogramem wycieczkowiec ma zostać przekazany armatorowi w październiku, a 27 stycznia 2024 roku wyruszy z Miami w dziewiczy rejs z pasażerami na Karaiby.

Bilety na ten rejs rozeszły się w dwa dni już w zeszłym roku, a prezes Royal Caribbean International Michael Bayley pochwalił się mediom „najlepszymi wynikami sprzedażowymi, jakie linia kiedykolwiek osiągnęła, wprowadzając nową jednostkę”.