Premier Szwecji Stefan reklamuje turystykę i przyrodę swojego kraju. Przy okazji akcji jaką przygotowała organizacja zajmująca się promocją tego kraju, Visit Sweden, ujawnił, że  najbardziej lubi spędzać wolny czas na łonie przyrody. Szwedzi dumni są z zagwarantowanego w konstytucji prawa do korzystania przez wszystkich ludzi z wszystkich terenów w ich kraju, nawet prywatnych. Można nimi przechodzić, można na nich biwakować.

– Wspaniała przyroda Szwecji w połączeniu z powszechnym prawem do swobodnego poruszania się poza utartymi szlakami jest jednym z największych atutów, dla których warto przyjechać do naszego kraju – mówi Löfven cytowany w komunikacie. – Teraz dzięki wysiłkom Visit Sweden jeszcze więcej osób będzie mogło doświadczyć wspaniałych wrażeń płynących z podróży do Szwecji.

Visit Sweden prowadził z serwisem Airbnb akcję, w ramach której cały kraj został udostępniony „do wynajęcia”. To nie pierwszy taki oryginalny pomysł na wypromowanie turystyczne kraju. Szwecja ogłosiła w kwietniu numer telefonu do… siebie. Każdy, kto chciał mógł przez ponad dwa miesiące zadzwonić pod podany numer tego kraju +46 771 793 336. Po drugiej stronie słuchawkę podnosił wybrany losowo – z zarejestrowanych wcześniej – Szwed. W ciągu 79 dni obywatele Szwecji odebrali prawie 198 tysięcy telefonów. Dzwoniono do nich ze 190 krajów, a rozmowy trwały w sumie 367 dni 9 minut i 21 sekund, średnio po 2 minuty i 41 sekund. Skrupulatni Szwedzi policzyli też, że aż 32 procent rozmówców dzwoniło ze Stanów Zjednoczonych, 7 procent z Wielkiej Brytanii, a po 3 procent z Holandii, Chin, Niemiec, Turcji i Australii.

Wracając do premiera. Jakie są jego ulubione czynności na świeżym powietrzu?

1. Podziwianie z żoną Ullą przy lampce wina w letnim domu spektakularnego widoku na klifowe wybrzeże Höga Kusten w pobliżu Örnsköldsvik, jego rodzinnego miasta.

2. Spacery po jednym z największych w Szwecji lasów.

3. Rąbanie drewna o poranku na podwórku przy domku letniskowym na północy Szwecji.

4. Jedzenie gofrów z zebranymi na łące malinami nordyckimi, zwanymi także „zlotem Północy”.

5. Puszczanie kaczek na tafli jeziora, w języku szwedzkim – kasta macka, czyli w dosłownym tłumaczeniu „rzucanie kanapką”.