Jak donosi amerykański portal branży turystycznej Travel Pulse, medyk musi przebywać na pokładzie przez cały czas, a położenie punktu medycznego być zaznaczone w materiałach informacyjnych. Trzeba też o nim powiedzieć w czasie szkolenia z postępowania na wypadek niebezpieczeństwa, prowadzonego dla pasażerów w dniu zaokrętowania.

Kolejny zapis dotyczy zamontowania we wszystkich przestrzeniach publicznych kamer, z których zapisy będą przechowywane przez 20 dni. Na dostosowanie się do tego ostatniego linie mają pięć lat.

CZYTAJ TEŻ: Wraca popyt na rejsy wycieczkowe

Rzecznik prasowa Międzynarodowego Stowarzyszenia Organizatorów Rejsów Wycieczkowych CLIA, Bari Golin-Blaugrund, informuje, że organizacja popiera wprowadzenie tych zasad.

Zadowolone są z nich także organizacje walczące o prawa pasażerów wycieczkowców. – Do Waszyngtonu jeździmy uzbrojeni tylko w nasze historie – mówi prezes organizacji skupiającej rodziny osób, które zmarły lub inaczej ucierpiały podczas rejsów, International Cruise Victims, Jamie Barnett. Od 2005 roku, kiedy jego córka zmarła na pokładzie statku, walczy, by na wycieczkowcach była zapewniona odpowiednia opieka medyczna. – W końcu nasze historie zostały wysłuchane – dodaje.

Ustawę podpisać musi jeszcze prezydent Donald Trump.

ZOBACZ TAKŻE: Na statek pasażerski tylko po teście na koronawirusa