Jak piszą w liście do wiceministrów w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii Olgi Semeniuk i Andrzeja Guta-Mostowego, sytuacja epidemiologiczna zezwala na aktywność na otwartej przestrzeni. Skoro od 1 maja zezwolono na sport na świeżym powietrzu, od 4 maja działać będą wielkopowierzchniowe sklepy, salony meblowe, galerie sztuki i muzea, od 8 maja hotele w reżimie sanitarnym, od 15 maja wróci branża restauracyjna (ogródki), a od 29 maja branża fitness i siłownie, to dlaczego nie mogą ruszyć po przerwie parki rozrywki i podobne obiekty?

CZYTAJ TEŻ: Hotele ruszą 8 maja. Połowa miejsc pozostanie wolna

„Plan [odmrażania] miał być kompleksowy, a pominięto w nim zupełnie branżę parków i rozrywki i rekreacji na świeżym powietrzu pomimo, że w grudniu 2020 roku podczas prezentacji planu odmrażania gospodarki ta gałąź była ujęta na wszystkich Rządowych planach” – przypominają. „Najwyraźniej omyłkowo została ona pominięta w przygotowaniu strategii otwarcia”.

W swoim piśmie powołują się na przykłady „otwierania gospodarki” w Danii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgi, Hiszpanii innych europejskich krajach. Wszędzie tam atrakcje na świeżym powietrzu, jak parki rozrywki, rekreacji i ogrody zoologiczne otwierane są w reżimie sanitarnym, jako jedne z pierwszych.

Zapewniają, że ich branża ma wypracowany z ministerstwem rozwoju i Głównym Inspektorem Sanitarnym protokół sanitarny i jest gotowa do otwarcia na warunkach gwarantujących bezpieczeństwo klientom i pracownikom. A ponieważ potrzebuje co najmniej 14 dni na rozruch, nawet dopuszczenie do jej otwarcia 4 maja spowoduje, że realnie zacznie działać około 20 maja.

Proponują, aby od 4 maja prowadzenie ich działalności było dopuszczalne pod warunkiem zapewnienia, aby jednoczesna liczba osób korzystających z ich urządzeń była nie większa niż jedna na 15 m kwadratowych powierzchni obiektu, a dopiero od 29 maja prowadzenie tej działalności było dopuszczalne pod warunkiem zapewnienia, że liczba osób korzystających będzie nie większa niż jedna na 7 m kwadratowych.