W oświadczeniu opublikowanym 3 maja Komisja Europejska „proponuje zezwolenie na podróże nie związane z biznesem, bądź wypadkami losowymi wszystkim podróżnym przybywającym z krajów, w których sytuacja epidemiologiczna została uznana za stabilną i tym, którzy zostali zaszczepieni rekomendowaną dawką preparatu zatwierdzonego w Unii Europejskiej”.

CZYTAJ TEŻ: Parlament Europejski za certyfikatami szczepień

Zarazem KE uznaje, że zasady te mogą być rozszerzone na szczepionki, które wprawdzie w UE nie zostały zatwierdzone, ale znajdują się na liście Światowej Organizacji Zdrowia.

KE proponuje też złagodzenie liczby zakażeń, powyżej których podróże z danego kraju powinny być dozwolone.

Ponieważ jednak obawia się przywleczenia spoza Unii nowych wariantów koronawirusa zastrzega sobie utrzymanie czujności. „Jako środek zaradczy Komisja proponuje nowy hamulec bezpieczeństwa, który należy koordynować na szczeblu Unii i który ograniczyłby ryzyko dostania się takich wariantów do UE. Umożliwi to państwom członkowskim szybkie i tymczasowe ograniczenie do ścisłego minimum wszystkich podróży z krajów dotkniętych katastrofą na czas potrzebny do wprowadzenia odpowiednich środków sanitarnych” – czytamy w komunikacie.

Wcześniej przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapowiedziała, że Unia Europejska jest gotowa na otwarcie granic w lecie przed zaszczepionymi Amerykanami. Zrobiła to wkrótce po tym, jak turystów z USA zaprosiły na tegoroczny urlop Chorwacja i Grecja. I pod silnym naciskiem krajów żyjących w dużej mierze z turystyki — Hiszpanii, Portugalii, Francji, Malty, Cypru i Włoch.

Propozycja Komisji Europejskiej to tylko sugestia dla krajów członkowskich. Ochrona granic należy bowiem do kompetencji poszczególnych rządów i one same ustalają, jakie decyzje w tej sprawie podejmą. „Czas ożywić w sposób bezpieczny przemysł turystyczny i transgraniczne kontakty. Proponujemy zezwolić na wjazd osobom zaszczepionym i tym przyjeżdżającym z krajów z dobrą sytuacją epidemiczną” – napisała na Twitterze von der Leyen.