Rosja zakazała lotów do Turcji od 15 kwietnia do 1 czerwca. Wiele firm liczyło, że po tym terminie operacje będą wznowione, do Moskwy poleciała nawet delegacja turecka z ministrem turystyki na czele, by przedyskutować tę kwestię. Negocjacje nie przyniosły zmiany decyzji. Jak powiedział agencji informacyjnej Bloomberg jeden z tureckich urzędników wyższego szczebla bezpośrednio znający sprawę, można spodziewać się, że Rosja zezwoli na wznowienie połączeń do Turcji nie wcześniej niż w połowie czerwca.

Moskwa ma też wysłać swoją delegację, która sprawdzi, w jaki sposób Ankara chroni lotniska, hotele i inne obiekty turystyczne przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa, zanim podejmie decyzję o zniesieniu zakazu – powiedział Bloombergowi inny turecki urzędnik.

CZYTAJ TEŻ: Turyści wracają na Riwierę Turecką. Polacy w czołówce

We wtorek rząd Rosji zaprzeczył, że połączenia lotnicze między krajami będą wstrzymane do końca czerwca. Ale Aerofłot anulował już rejsy do końca przyszłego miesiąca z wyjątkiem dwóch tygodniowo do Stambułu – podała państwowa agencja informacyjna RIA Novosti.

Do Turcji nie latają też Brytyjczycy – tamtejszy rząd wpisał kraj na listę państw czerwonych, oznacza to, że po powrocie stamtąd trzeba wykonać dwa testy PCR i odbyć kwarantannę w hotelu, co kosztuje 1750 funtów od osoby.

Liczba nowych zakażeń w Turcji wyniosła w poniedziałek do 10,2 tysiąca, miesiąc wcześniej było to jeszcze 63 tysiące przypadków (najwyższy wskaźnik). Rząd wprowadził wówczas na trzy tygodnie lockdown, który zakończył się 17 maja.

ZOBACZ TAKŻE: Turcja zaostrza przepisy dla turystyki. 152 warunki bezpieczeństwa

W 2019 roku do Turcji przyjechało rekordowe 45 milionów gości z zagranicy, w tym 7 milionów Rosjan i 2,6 miliona Brytyjczyków. Dla porównania – na wypoczynek wybrało się tam 880 tysięcy Polaków.

Tureckie Ministerstwo Kultury i Turystyki ogłosiło wcześniej, że celem na ten rok jest pozyskanie ponad 31 milionów turystów. Przychody z tego tytułu miałyby wynieść 23,3 miliarda dolarów.