Reklama

Handlowali fałszywymi wieżami Eiffla

Francuska policja skonfiskowała 60 ton breloczków z miniaturową wieżą Eiffla, które handlarze sprzedają turystom w Paryżu

Publikacja: 30.07.2013 13:18

Handlowali fałszywymi wieżami Eiffla

Foto: archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

Paryż to jedno z najbardziej odwiedzanych miast na świecie, rocznie przybywa tu ok. 29 mln turystów, a to tworzy rynek na podrabiane pamiątki — od kopii słynnej wieży w różnych rozmiarach po apaszki „Hermesa".

Policja prowadzi nieustanną walkę z handlarzami, głównie imigrantami, od których aż się roi w najbardziej popularnych miejscach, a są konkurencją dla miejscowych kupców ze straganami i sklepami, bo prowadzą handel naręczny i nie płacą podatków.

Rejon wieży Eiffla to miejsce szczególnie atrakcyjne. Działają tu przybysze z subkontynentu indyjskiego — według policji w sezonie jest ich 300 - 400 — którzy nagabują przyjezdnych, oferując kupno breloczka za euro. Gdy turysta kręci głową, proponują trzy sztuki za tę samą cenę. A bywa i tak, że, gdy turysta odrzuci i tę propozycję, sprzedawca zaproponuje pięć breloczków za euro.

Policja wykryła w magazynie koło lotniska Le Bourget pod Paryżem paczki z cynowymi breloczkami wieży Eiffla w jaskrawych kolorach. Zatrzymano kobietę chińskiej narodowości. Według władz, chińskie gangi, działające głównie na wschód od Paryża, importują wszelkie świecidełka z Chin, a następnie sprzedają je innym grupom przestępczym, które kontrolują obnośnych handlarzy.

Policja dokonała także nalotu na biuro w paryskiej dzielnicy Marais, w którym około 100 handlarzy sprzedawało breloczki. Skonfiskowano kilka tysięcy podróbek i ponad 150 tys. euro w gotówce.

Reklama
Reklama

Policja skarży się, że jej działalność niweczą przeciążone sądy, nie mające czasu zająć się sprawami nielegalnych handlarzy głównie z Indii i Senegalu. Gdy funkcjonariusze zatrzymują takiego handlarza, odbierają mu towar i wypuszczają na wolność, bo zatrzymany nie jest na ogół w stanie zapłacić maksymalnej grzywny 3750 euro, a areszty są przepełnione. Bardzo niewielu z nich jest deportowanych, bo to żmudna, czasochłonna i droga procedura.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama