Chorwacja to piękny kraj, ale dlaczego tak drogi

Za kilka dni – 1 lipca – Chorwacja wstąpi do Unii Europejskiej. Chorwaci mówią, że nie jest to ta sama Wspólnota, za wejściem do której głosowali w referendum. Ale ich kraj też się zmienił, nie zawsze na lepsze

Publikacja: 22.06.2013 09:25

Chorwacja to piękny kraj, ale dlaczego tak drogi

Foto: Fotorzepa, Robert Wójcik Robert Wójcik

Referendum w sprawie wstąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej odbyło się pod koniec stycznia ubiegłego roku. Jego wynik był praktycznie przesądzony. Mimo pojawiających się sceptycznych głosów, dziś wynik byłby podobny. Tylko może proporcje trochę inne. W 2012 roku „za" było ponad 66 proc. głosujących.

Jednak Chorwaci przyznają, że wejście do Unii daje im większą rozpoznawalność, której potrzebują do rozwoju turystyki i ściągania inwestycji zagranicznych. A także gwarancję dostępu do unijnych funduszy – 11 mld euro na najbliższe dziesięć lat.

To szansa na rozwój i zakończenie odbudowy kraju po wojnie domowej z pierwszej połowy lat 90. Jeszcze teraz na dalmackim wybrzeżu widać zrujnowane piękne pensjonaty, których nie miał kto – albo za co – odbudować.

12 milionów turystów

Meri Matesic, dyrektor Chorwackiej Organizacji Turystycznej, zapewnia, że dla turystów z UE wjazd do tego kraju będzie znacznie łatwiejszy, bo wystarczy dowód osobisty. To działa zresztą już od dobrego roku.

W ubiegłym roku przyjechało tutaj ponad 12 mln turystów, czyli niemal trzy razy tyle, ile ludności liczy ten kraj. Prym wiodą Niemcy i Austriacy, bo mają blisko, oraz Słoweńcy, bo ich wybrzeże jest znacznie krótsze.

Chorwacja jest dzisiaj także jednym z ulubionych krajów polskich turystów. Według badań przeprowadzonych przez Mondial Assistance, 14 proc. z tych, którzy planują wyjazd na tegoroczne wakacje, chciałoby pojechać właśnie tam.

Wyśrubowane ceny

Jest tylko jeden szkopuł: na ten urlop Polacy chcieliby wydać około 2,5 tys. zł na osobę. To tyle co na egipskie czy tureckie wakacje all inclusive. Ale na Chorwację taka kwota jest za mała. Za miejsce w pokoju trzeba najczęściej zapłacić ok. 15 euro dziennie. Dobry hotel to już wydatek ponad 100 euro albo jeszcze więcej.

Posiłki w restauracjach w małych miasteczkach to wydatek podobny do tego, jaki czeka klientów na paryskich Polach Elizejskich. I to mimo że rząd obniżył w styczniu VAT na usługi gastronomiczne z 25 do 15 procent. Na razie restauratorzy maksymalizują zyski.

Miejscowe wino jest całkiem przyzwoite, ale w cenie dobrego Bordeaux. A już naprawdę nie rozumiem, dlaczego w spółdzielni rolniczej pod Splitem za żółty ser mam zapłacić tyle ile w delikatesach na lotnisku w Zurychu. Ale kupuję, bo jestem tutaj i wszystko mi się podoba, chociaż nie potrafię zrozumieć tak wysokich cen. Jak większość przyjezdnych, którzy zakochali się w tym kraju. Rozumiem natomiast, dlaczego miejscowi potrafią godzinami siedzieć przy jednym kieliszku rakii: z tego samego powodu.

Nawet w sklepie, nie w restauracji, butelka kosztuje ok. 90 kun, czyli ponad 50 zł. Drogie są również owoce, które rosną nawet na chorwackich podwórkach – winogrona, brzoskwinie, morele. – Nasze rolnictwo po wejściu do UE musi stać się bardziej konkurencyjne – apeluje prezydent Chorwacji Ivo Josipovic. Tak samo jak przemysł.

Niemcy płacą za piękne wybrzeże

Znajomy niemiecki touroperator mówi: – To najbardziej przereklamowany kraj. Ceny w Chorwacji są zupełnie nieuzasadnione. Za cenę tygodniowego pobytu w takim sobie hotelu mogę wysłać klientów na luksusowe dwutygodniowe wakacje all inclusive na Dominikanę. To prawda, chociaż to nie to samo. Karaiby, chociaż piękne, nie umywają się do chorwackiego wybrzeża, które nie ma równego sobie na świecie. No i jest znacznie bliżej.

Dla Polaków dodatkową atrakcją jest język, bo przy dobrej woli, a tej akurat Chorwatom nie brakuje, można się porozumieć z miejscowymi. No i nadal nas tam lubią, a nie tylko tolerują.

Wiadomo jednak, że w Chorwacji bierze się taksówkę, jeśli już naprawdę nie ma innego wyboru. To ostateczność. Chociaż i ceny aut, i paliwa porównywalne do polskich. Raczej nie chodzi się do klubów nocnych, bo właściciele strasznie zdzierają.

Od 1 lipca wreszcie spadną ceny rozmów telefonicznych w roamingu i skończy się bonanza dla telekomów. Jeszcze dzisiaj za minutę rozmowy z Polską operator skasuje ponad 8 zł. Ale już w czasie wakacji zapłacę jedynie 1,22 zł.

Bagażnik pełen puszek

Przy tak wysokich kosztach gospodarka Chorwacja jest w bardzo kiepskim stanie. Od roku 2009, kiedy wpadła w recesję, panuje tutaj albo stagnacja, albo przychodzi kolejny rok spadku PKB. W tym roku ma być to kolejne minus 0,3 procent. Bezrobocie, które w roku 2009 wynosiło jeszcze kilkanaście procent, w tym roku ma dojść do 20 procent, czyli będzie najwyższe w UE, po Hiszpanii.

To dlatego Chorwaci robią wszystko, żeby przekonać przyjezdnych, że mają dla nich nie tylko słońce i plażę, w czasie kilku letnich miesięcy, ale że warto tu wybrać się też na wiosenny weekend. I szybko uczą się od Słoweńców, którzy za unijne pieniądze budują pola golfowe, piękne mariny i górskie szałasy.

Dotychczas najwięcej pieniędzy zostawiali Rosjanie i Turcy, którzy teraz będą potrzebowali wiz. Chorwacja ma wejść do strefy Schengen w 2015 roku.

To naprawdę najpiękniejszy kraj na wakacje w Europie. Ale wielu Polaków jedzie tam tak, jak przed transformacją jeździło się do Bułgarii – z bagażnikiem pełnym puszek.

W większości poradników, które pomagają przeżyć w Chorwacji, powtarza się rada, by zakupy robić w Lidlu. Tam są ceny porównywalne do tych, które mamy w Polsce. Ale o kupowaniu mięsa radzą zapomnieć. No i jeszcze jedna wskazówka: im dalej od morza, tym taniej.

Referendum w sprawie wstąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej odbyło się pod koniec stycznia ubiegłego roku. Jego wynik był praktycznie przesądzony. Mimo pojawiających się sceptycznych głosów, dziś wynik byłby podobny. Tylko może proporcje trochę inne. W 2012 roku „za" było ponad 66 proc. głosujących.

Jednak Chorwaci przyznają, że wejście do Unii daje im większą rozpoznawalność, której potrzebują do rozwoju turystyki i ściągania inwestycji zagranicznych. A także gwarancję dostępu do unijnych funduszy – 11 mld euro na najbliższe dziesięć lat.

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy