Pożegnanie z jumbo jetem

Kultowa maszyna Boeinga 747 „jumbo" odchodzi powoli na emeryturę. Kiedyś nazywana „królową przestworzy" teraz jest omijana przez pasażerów. I słusznie

Publikacja: 02.07.2012 04:42

Pożegnanie z jumbo jetem

Foto: Bloomberg

Pod koniec lat 90. XX wieku pasażerowie robili wszystko, by polecieć jumbo. Więcej miejsca w środku maszyny, duże schowki na bagaż powodowały, że komfort podróży był lepszy niż samolotami konkurencji. Spoterzy na lotniskach wypatrywali charakterystycznego „garbu" maszyny.

Teraz jednak linie lotnicze nie mają już serca do starych jumbo. W Air China psują się fotele, nawet w klasie biznes i reperowane są „sposobem gospodarskim", na przykład na 13-godzinnej trasie z Nowego Jorku do Pekinu pod zapadłą część stewardesa podkładała plik gazet. Ten brak serca wykazują także Singapore Airlines (SIA), jedne z najlepszych na świecie przewoźników, które nie robią nic, aby ich jumbo na ponaddwudziestogodzinnej trasie Singapur - Frankfurt - Nowy Jork wyglądał na choć trochę zadbany. Thai Airways stare jumbo podstawia na swoją turystyczną trasę z Kopenhagi na Phuket, w której skasowała klasę pierwszą. Niewygodne fotele w wyższych klasach (w porównaniu z maszynami nowej generacji), psujące się systemy nagłaśniania i rozrywkowe powodują, że pasażerowie omijają rejsy wykonywane tymi maszynami. To dlatego linie pozbywają się tych samolotów.

W ofercie Boeinga miejsce tego modelu zajęła teraz maszyna B747/8. Jest to już samolot nowej generacji, który jako pierwsza zamówiła niemiecka Lufthansa. Przy produkcji B747/8, który jest znacznie oszczędniejszy jeśli chodzi o zużycie paliwa, a jednocześnie  większy zastosowano wiele rozwiązań wykorzystanych w Dreamlinerze, np. wyginające się podczas lotu skrzydła. Zbiorniki na paliwo zostały wyłożone nie aluminium, ale specjalnym plastikiem, to powoduje, że maszyna jest o wiele lżejsza, a więc i oszczędniejsza. B747/8 w barwach Lufthansy lata już z Frankfurtu do Nowego Jorku na zmianę z Airbusem 380, oraz z Frankfurtu do Waszyngtonu. Znacznie wygodniejsza i oszczędniejsza w eksploatacji jest także inna maszyna z Boeinga - B777, w której zamontowano nie cztery, ale dwa silniki.

W szybkim tempie jumbo pozbywają się też inni azjatyccy przewoźnicy - Japan Airlines, Korean Airlines, Cathay Pacific i Malaysian Airlines System (MAS) oraz, wolniej, British Airways.

Paul Sheridan z Ascend  londyńskiej firmy konsutlingowej zajmującej się rynkiem lotniczym uważa, że większość sprzedanych jumbo, mimo że samolot 10-letni jest uważany za prawie nowy, zostanie rozebranych na części, bo nawet Chińczycy nie chcą ich kupić, choć ich rynek przewozów regionalnych rośnie bardzo szybko. — Kiedy paliwa są tak drogie, przewoźnicy mają rację pozbywając się nieekonomicznych samolotów - tłumaczy Tony Tyler, dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Pracowników Powietrznych. Jego dawna linia, którą kierował, Cathay Pacific, w szybkim tempie wymienia 747-400 na B777-300 ER (ER oznacza wydłużony zasięg). Cathay przy tym nie chce zatrzymać 747 nawet we flocie cargo.

Program produkcji  B747  został rozpoczęty u Boeinga w 1969 roku. Pierwsza maszyna, dla amerykańskiego Northwest Airlines, została dostarczona w 1989 roku. Wtedy samolot wydawał się supernowoczesny - może przelecieć bez tankowania 13,5 tys. kilometrów z 416 pasażerami na pokładzie. Do zakończenia produkcji w roku 2009 sprzedano 694  takich maszyn.

Pod koniec lat 90. XX wieku pasażerowie robili wszystko, by polecieć jumbo. Więcej miejsca w środku maszyny, duże schowki na bagaż powodowały, że komfort podróży był lepszy niż samolotami konkurencji. Spoterzy na lotniskach wypatrywali charakterystycznego „garbu" maszyny.

Teraz jednak linie lotnicze nie mają już serca do starych jumbo. W Air China psują się fotele, nawet w klasie biznes i reperowane są „sposobem gospodarskim", na przykład na 13-godzinnej trasie z Nowego Jorku do Pekinu pod zapadłą część stewardesa podkładała plik gazet. Ten brak serca wykazują także Singapore Airlines (SIA), jedne z najlepszych na świecie przewoźników, które nie robią nic, aby ich jumbo na ponaddwudziestogodzinnej trasie Singapur - Frankfurt - Nowy Jork wyglądał na choć trochę zadbany. Thai Airways stare jumbo podstawia na swoją turystyczną trasę z Kopenhagi na Phuket, w której skasowała klasę pierwszą. Niewygodne fotele w wyższych klasach (w porównaniu z maszynami nowej generacji), psujące się systemy nagłaśniania i rozrywkowe powodują, że pasażerowie omijają rejsy wykonywane tymi maszynami. To dlatego linie pozbywają się tych samolotów.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy