Siedem dni w apartamencie kilkaset metrów od alpejskiego stoku, a do tego sześciodniowy skipass na 150 wyciągów i prawie 400 km tras za mniej niż 900 zł (205 euro). Takie oferty można znaleźć we Włoszech. Kuszą też nie mniej atrakcyjne stoki francuskich Alp. Oczywiście do tej sumy trzeba doliczyć dojazd samochodem, autokarem lub lot samolotem, wyżywienie, a często także opłaty za pościel i sprzątanie apartamentu.
– W sezonie za taki sam apartament i to ze skipassem ograniczonym do jednej stacji, a nie np. ośmiu, zapłacimy co najmniej 1700 zł – wyjaśnia Piotr Magur, współwłaściciel krakowskiego biura podróży Petruss, które co roku sprzedaje kilkaset ofert typu free ski. – W szczycie sezonu bywa tak, że sam karnet kosztuje tyle, ile na początku czy końcu sezonu karnet i zakwaterowanie.