Reklama

Free ski wcale nie takie free

Szaleństwo w białym puchu, w pełnym słońcu i za darmo? Czy to możliwe? Według biur podróży promujących free ski – jak najbardziej. Ale tak naprawdę to nie znaczy, że wyciągi są bezpłatne
Free ski wcale nie takie free

Foto: ROL

Reklama
Reklama
Reklama

Siedem dni w apartamencie kilkaset metrów od alpejskiego stoku, a do tego sześciodniowy skipass na 150 wyciągów i prawie 400 km tras za mniej niż 900 zł (205 euro). Takie oferty można znaleźć we Włoszech. Kuszą też nie mniej atrakcyjne stoki francuskich Alp. Oczywiście do tej sumy trzeba doliczyć dojazd samochodem, autokarem lub lot samolotem, wyżywienie, a często także opłaty za pościel i sprzątanie apartamentu.

– W sezonie za taki sam apartament i to ze skipassem ograniczonym do jednej stacji, a nie np. ośmiu, zapłacimy co najmniej 1700 zł – wyjaśnia Piotr Magur, współwłaściciel krakowskiego biura podróży Petruss, które co roku sprzedaje kilkaset ofert typu free ski. – W szczycie sezonu bywa tak, że sam karnet kosztuje tyle, ile na początku czy końcu sezonu karnet i zakwaterowanie.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama