Eurolot nowym właścicielem LOT-u?

Majątek LOT ma trafić do mniejszego, państwowego przewoźnika – Eurolotu – ustaliła „Rzeczpospolita"

Publikacja: 21.01.2013 08:39

Eurolot nowym właścicielem LOT-u?

Foto: Fotorzepa

Jutro rząd zdecyduje o przyszłości PLL LOT. Jak  wynika z informacji „Rz", niemal na pewno postanowi wdrożyć plan zakładający wniesienie majątku Polskich Linii Lotniczych LOT do mniejszego, choć także państwowego przewoźnika – Eurolotu, który ma znacznie niższe koszty.

Dziś jedynym majątkiem LOT-u są tzw. sloty, czyli wyznaczone czasy (okienka)  startów i lądowań na lotniskach oraz logo firmy. Samoloty, którymi lata są wypożyczone, a siedziba  spółki została sprzedana i LOT ją wynajmuje.

Przeniesienie majątku to metoda radykalna, bo z LOT pozostanie jedynie nazwa i część pracowników, którzy zdecydują się przyjąć mniej korzystne warunki pracy.

– Restrukturyzacja linii przez wniesienie wszystkiego, co z niej pozostało, do Eurolotu to jedyny sposób na uratowanie polskiego przewoźnika – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" osoba z kręgów rządowych. Ten sposób został już sprawdzony w Europie – tak ratowane były przed bankructwem w 2012 r. Austrian Airlines, a wcześniej także Swissair (obecnie Swiss).

– Jeśli ten plan nie zostałby wdrożony, to zdecydowanie wzrosłoby ryzyko upadku LOT-u, co oznaczałoby uziemienie samolotów i paraliż transportowy Polski oraz straty dla państwa i firm, których LOT jest dłużnikiem – dodaje rozmówca „Rz".

– Upadłość układową z jednoczesnym przeniesieniem operacji do nowego podmiotu chciał już przeprowadzić były prezes LOT-u Sebastian Mikosz. W ten sposób chciał ukrócić roszczeniową postawę związków zawodowych utrudniających restrukturyzację – przypomina Krzysztof Moczulski, analityk rynku lotniczego.

– Taki manewr daje wymierne korzyści w postaci pozbycia się układu zbiorowego oraz dużej części bieżących zobowiązań. Tyle że linia musi mieć równocześnie program nie tylko przetrwania, ale i rozwoju – dodaje.

Według naszych informacji rząd liczy się z tym, że Komisja Europejska nie wyda zgody na ponowną pomoc publiczną dla LOT-u, co nie ułatwi wyprowadzenia spółki z kłopotów. Poprzednio taką pomoc LOT dostał w 2001 r., gdy rynek lotniczy załamał się po zamachach na World Trade Center.

LOT ma jeszcze jeden problem – będzie musiał w ciągu sześciu miesięcy zwrócić państwu 400 mln złotych pożyczonych firmie 20 grudnia 2012 r. Perspektywy na zarobienie takiej sumy są żadne, a banki pieniędzy mu nie pożyczą.

LOT musiałby więc nadal wyprzedawać majątek i przejadać pieniądze na finansowanie restrukturyzacji i prób przetrwania. W warunkach panujących dziś w lotnictwie europejskim byłoby to dogorywanie do czasu spłaty długów. A w każdej chwili wierzyciele mogą oprotestować wyprzedaż majątku.

LOT nie podaje wysokości swojego zadłużenia, ale jak przyznał były prezes linii Marcin Piróg, podczas jego nieco ponaddwuletniej kadencji spółka zapłaciła terminowo tylko jedną fakturę.

Strata spółki za ubiegły rok na działalności podstawowej mogła wynieść nawet 200 mln zł.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek